Obniżanie prowizji OFE czyli gonimy króliczka
Ministerstwo Pracy zdecydowało się na szybsze obniżenie górnej ustawowej stawki dopuszczalnej prowizji pobieranej przez OFE do 3,5%
Media doniosły, że to „ogromna różnica”, bo dzisiaj fundusze składkę uszczuplają o 7%. Ma to spowodować „znaczący wzrost emerytur”.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami opłaty miały zacząć maleć sukcesywnie i dopiero w 2014 roku dojść do 3,5%. Propozycjami resortu pracy rząd ma się zająć na najbliższym posiedzeniu. Potem nowelizacja trafi do parlamentu. Opozycja już zapowiada, że będzie „za”.
OFE natomiast zapowiadają, że zaskarżą ustawę zmniejszającą prowizje do Trybunału Konstytucyjnego albo nawet do Strasburga. „Nie fair jest zmieniać zasady w czasie gry. Może to podważyć zaufanie rynków finansowych do naszego kraju”.
PKPP (Polska Konfederacja Przedsiębiorców Prywatnych) „Lewiatan” uważa, że obniżenie opłat będzie niebezpieczne dla systemu emerytalnego, gdyż może doprowadzić do wyeliminowania części towarzystw z rynku, a co za tym idzie do ograniczenia konkurencji między nimi.
Nasunęły mi się trzy uwagi:
1. Czy „rynki finansowe” mają do nas jeszcze jakieś zaufanie, które mogłoby zostać „podważone”, bo jak czytam analizy przygotowywane przez przedstawicieli międzynarodowych „rynków finansowych” jesteśmy w sytuacji nie wiele lepszej niż Ukraina. Zresztą ja do rynków finansowych nie mam żadnego zaufania – więc w razie czego „będziemy kwita”.
2. W PKPP Lewiatan może być zrzeszonych nie więcej niż 15 OFE, których prowizje rząd planuje obniżyć. A ilu jest zrzeszonych przedsiębiorców z innych branż, z których składek płacona jest prowizja? Pewnie to co sami przedsiębiorcy, którzy niczego nie rozumiejąc kupowali opcje od banków, które przy okazji są jednocześnie akcjonariuszami towarzystw emerytalnych.
3. Jak rząd chciał obniżyć prowizje pobierane przez OFE, to powinien to zrobić „pakietowo” – przy okazji uchwalania ustawy o emeryturach kapitałowych, która została napisana pod dyktando OFE i potencjalnych interesariuszy z zakładów emerytalnych. Teraz to sobie króliczka możemy co najwyżej pogonić...

