Z Mazur na początek Dolnego Śląska jechałem równo 18 i pół godziny.
Jechałem pociągami i autobusami PKS. Średnia prędkość podróży
transportem zbiorowym: 30,43 km na godzinę, czyli jak za czasów
dyliżansów i koni rozstawnych. Vivat reżim postokrągłostołowy!

Polskę opanowali ludzie którzy nie mają większego szacunku dla
środowiska naturalnego. Transport zbiorowy nie niszczy środowiska
naturalnego tak jak samochody osobowe, zajmujące skąpą przestrzeń
publiczną miast na parkingi i drogi. Ten reżim nie ma za grosz szacunku
do nauki! Ekonomiści wolnorynkowi bowiem od 30 lat przekonują  do
likwidowania monopoli w komunikacji zbiorowej! Swoje wywalczyli
najpierw w Szwecji, a potem tama runęła w liberalnej części kontynentu.
Nawet w Rumunii widziałem na torach prywatne pociągi. Stosowną mapkę
pokazującą, na ilu liniach operują w Rumunii operatorzy konkurencyjnych
pociągów, załączam w wykazie literatury.

W sąsiednich Czechach i Niemczech co roku coraz więcej linii
kolei pasażerskiej jest oddawanych w obsługę przewoźnikom w drodze
przetargów. W Czechach tylko jeden ich region nie ma jeszcze
konkurencji prywatnej na torach, w Niemczech nie ma landu bez minimum
kilku przewoźników kolejowych. Prywatne koleje jeżdżą już po głównych
liniach.

W Szwecji mechanizmem przetargów zleca się 95 % usług
przewozowych świadczonych przez transport publiczny. Mechanizm
przetargów na obsługę linii kolejowych wprowadzono 21 lat temu. Po
dekadzie od jego wprowadzenia w 1989 roku redukcja kosztów w skali
kraju wynosiła 25 %, lokalnie nawet 40 %. Wskaźnik pokrycia kosztów
wpływami z biletów wzrósł po demonopolizacji o 25 %. W dekadzie
1998-2007 ludzie przejechali transportem zbiorowym w Szwecji o 61 %
więcej kilometrów (nazwano to w literaturze wzrostem liczby
pasażerokilometrów).

W Wielkiej Brytanii w ogóle zlikwidowano kolej państwową British
Rail. Zastąpiono ją blisko 30 przewoźnikami prywatnymi którzy dostali
we franszyzy fragmenty sieci kolejowych, które obsługują przez okres
kilku lat w zamian za wynegocjowaną w drodze aukcji dotację. Wpływy z
biletów wyniosły 6 miliardów funtów w roku obrachunkowym 2008/2009, a
dotacje do przewoźników kolejowych wyniosły 254,7 mln funtów. Ceny
biletów regionalnych (zwłaszcza powrotne w tej samej niemal cenie co
bilety tam) jak i poziom dotacji są na podobnym poziomie jak w Polsce.

Tymczasem w Polsce liczba podróży koleją od lat 90-tych tylko
spada. Z poziomu 890 mln podróży rocznie w roku 1990 ostatnio osiągnęła
poziom 291 mln podróży rocznie. W Wielkiej Brytanii zaś liczba podróży
wzrosła z poziomu 740 mln rocznie przed rozbiciem i prywatyzacją
monopolu British Rail, do 1 miliarda 230 milionów podróży rocznie w
roku obr. 2008/2009. Polska ma za sobą dwie dekady ciągłego upadku
kolei, Wielka Brytania ma za sobą dwie dekady jej rozwoju.

W opanowanej przez reżim Polsce, gdy w grudniu 2008 roku rząd PO-
PSL znosił obowiązek ogłaszania przetargów na obsługę linii kolei
regionalnych, zadzwoniłem do znajomych dziennikarzy, najlepszych
przyjaciół mojej ówczesnej partnerki. Mówiłem im jak wygląda sprawa w
sąsiednich krajach, że na tym rynku też jest konkurencja. Że nie
powinno się wprowadzać w Polsce monopolu.

Prosiłem, wysyłałem im na majla różne przekonywujące wg mnie przykłady i nic. Powiedzieli tylko
że jest już za późno by coś pisać. Ci ludzie ocenzurowali krytyków. W
tamtym okresie spotykaliśmy się prawie codziennie na wspólnych
imprezach, i nawet zwracanie im uwagi po godzinach ich pracy nie
pomogło- pisaninę poza godzinami pracy mieli w d… i nawet się nie
interesowali moim odmiennym zdaniem. Oczywiście pracowali w
„Wybiórczej” i byli głównymi dziennikarzami od tego tematu.

Żyjemy w cenzurze. Cóż mogę więcej powiedzieć, poza tym że Polska
potrzebuje wolnych mediów i dziennikarzy. Musimy obalić ten reżim, mieć
jakieś normalne media. Potem dopiero można myśleć o reformach.




Literatura:


Mapka: linie wg operatorów w Rumunii:



Dane statystyczne kolei pasażerskiej w Wielkiej Brytanii: