Robert Leszczyński w audycji "Fakty po Faktach", która reklamowała platformę Kontakt.TVN24.pl rozwodził się nad jakością profesjonalnych mediów. Jego zdaniem żaden amator nie zrobi takiego zdjęcia jak Agencja Foto "Gazety Wyborczej", żaden bloger-publicysta nie będzie tak mądry i elokwentny jak Jacek Żakowski, żaden dziennikarz nie przygotuje tak profesjonalnego reportażu jak zespół TVN24. Ostatnie wydarzenie jednak pokazują, że w mediach drukowanych (a już w szczególności ich internetowych wydaniach), robionych za grube miliony złotych dziennikarzom brakuje elementarnej dokładności, intelektu, czasem wykazują zwyczajne braki w wiedzy?
Konkretne przykłady? Proszę bardzo. Tabloidowe skrzydło portalu gazeta.pl - DESER - określiło Pawła Poncyliusza byłym wiceministrem... Sejmu. (http://deser.pl/deser/1,83452,8291622,Kim_jest_ten_zarosniety_pan__Poznajesz_.html). Wczoraj TVN24.pl twierdził, że co 20 Polak to abstynent w nagłówku, w treści artykułu publikując informację, że 20 proc. Polaków alkoholu nie tyka. "Gazeta Wrocławska", dolnośląska odnoga "Polska the Times" uraczyła nas informacją, że wezwano funkcjonariuszy do młodzieży, która piła alkohol w parku. Gdy przyjechała policja, nikogo tam nie zastała. Dwa akapity - cały artykuł.
Na porządku dziennym jest mylenie PD z SD, Młodych Demokratów z Młodym Centrum, wrzucanie złych imion i nazwisk opisywanych polityków, przekręcanie faktów. Takie smaczki znajduję również w "Gazecie Świątecznej" czy "Wysokich Obcasach", czyli najlepiej redagowanych częściach "Wyborczej". Ostatnio jedna dziennikarka nazwała ICQ klonem "Gadu-Gadu".
Kryteria rekrutacji do tzw. poważnych mediów są jedną wielką tajemnicą - z reguły dominuje klucz rodzinno-towarzyski. Gazety też chętnie widzą jako praktykantów uczniów słabych, prywatnych uczelni, ponieważ ani kasy nie trzeba im płacić, a przyjmą z dobrodziejstwem inwentarza szansę otarcia się o wielki świat.
Problem niekompetencji dotyka niestety również świata nauki a w szczególności humanistyki. Solidna praca z zakresu politologii podsumowująca wątki liberalne w polskiej polityce zawierała takie smaczki jak przynależność Frasyniuka do Stronnictwa Demokratycznego, tarcia na stanowisku premiera, które w 2000 roku spowodowały rozpad koalicji UW-AWS czy rozpoczęcie kampanii prezydenckiej w 2005 roku kilka tygodni po... wyborach parlamentarnych.
Nie ma się co łudzić - blogerzy czy media obywatelskie zawsze będą traktowane ze swego rodzaju wyższością przez tzw. profesjonalnych dziennikarzy (nawet tabloidowców!). Tam gdzie stoi wielki kapitał statystyki salonu24.pl, Polski Liberalnej będą niższe niż tzw. serwisów obywatelskich za którymi stoją wielkie instytucje.
Jednak rosnący poziom publikacji nie-zawodowców daje nam nadzieje, że gdy internet stanie się dominującym medium będziemy mogli konkurować przede wszystkim merytorycznie. A może z czasem przełoży się to na pieniądze i uznanie opinii publicznej.

