Rodzina redaktorki Karty 97 terroryzowana przez białoruskie KGB
Jak donosi Charter97.org, Natalia Radzina zadzwoniła dziś do swojej matki z informacją, że jest w Europie.
Lokalni funkcjonariusze KGB wraz z oficerem śledczym z Mińska nawiedzili rodziców dziennikarki w domu w Kobryniu. Przeszukali dom i komputery przenośne oraz przejrzeli listy poparcia z całego świata m.in. byłego prezydenta Czech Vaclava Havla i b. ministra spraw zagranicznych Słowacji Mikulasa Dzurindy.
Sprawdzili również zawartość komputera jej bratanka.
Po wizycie w domu dziennikarki funkcjonariusze udali się do pracy jej ojca zadać kolejne pytanie. Przez ostatni tydzień, od kiedy opuściła kraj, rodzina redaktorki była stale nachodzona przez oficerów KGB.
"Natasza obiecała zadzwonić ponownie w ciągu kilku dni i powiedzieć gdzie jest. Powiedziała, że zostały do załatwienia ostatnie formalności związane z przyznaniem je j politycznego
azylu. (...) Patrzcie jakiego kryminalistę znaleźli [reżim Łukaszenki - dop. PL].(...)" - powiedziała Karcie 97 matka Radziny.
Radzina po spędzeniu ponad miesiąca w areszcie KGB, została wypuszczona do Kobrynia pod warunkiem nieopuszczania miejsca pobytu. Jest oskarżona z artykułu 293 Kodeksu Karnego (masowe zamieszki). Może spędzić 15 lat w więzieniu.
Dziennikarka jest oskarżona o udział w manifestacjach na centralnym Placu Mińska, po sfałszowanych przez reżim Łukaszenki wyborach. Zdecydowała opuścić Białoruś i starać się o azyl polityczny.
Źródło: Karta97
O sytuacji na Białorusi piszemy więcej w naszym Raporcie Specjalnym
