Zapiski zza Atlantynku: piąte – nie zabijaj
Scott Reoder kupił pistolet i zastrzelił Georgea R. Tillera, lekarza ginekologa, który wykonywał późno terminowe aborcje. Reoder, nie opierał się podczas aresztowania, przyznał się do winy i spokojnie oczekiwał wyroku podczas swojego procesu, będąc całkowicie przekonanym, że dostanie lekką karę. Doktor Tiller, jako jeden z niewielu lekarzy, mimo gróźb, oraz ataków ze strony organizacji pro life uważał za swój obowiązek wykonywanie tego typu zabiegów.
W USA klinik aborcyjnych jest coraz mniej. Ataki na lekarzy, krytyka oraz groźby zabójstwa powodują, że lekarze boją się otworzyć tego typu praktykę lekarską. Według organizacji pro life, kobieta nie ma prawa do wyboru, a aborcja to morderstwo, nawet wtedy kiedy ratuje jej to życie. Jedna z pacjentek doktora Tillera była młodą kobietą, u której ciąża spotęgowała problemy z żyłami tak bardzo, że prognoza przeżycia była nikła. Mimo tego jej własny lekarz wiedząc, że jest w wysokim ryzyku, nie chciał jej pomóc. Według owego lekarza jej życie było nieistotne w porównaniu z życiem płodu. Gdyby owa kobieta zmarła podczas porodu lub z powodu komplikacji, czy owy lekarz ponosiłby winę? Scott Roeder był tzw. fanatycznym obrońca nienarodzonych. Podczas zeznań, z detalami, mimo obiekcji prokuratora, oraz sędziego próbował opisywać proces usuwania płodu i podkreślił, że życie nienarodzonych powinno bycia chronione za wszelką cenę, nawet za cenę życia drugiego człowieka. Jako praktykujący chrześcijanin pozbawił życia drugiego człowieka, nie wyraził żadnej skruchy za swój czyn, ani współczucia dla rodziny zabitego lekarza. Reoder powiedział, że po zabiciu doktora Tillera poczuł ulgę ponieważ zrobił coś dobrego, uratował życie nienarodzonym.
Reoder był zafascynowany kościołem Ewangelistów. Pat Robertson, pastor i głowa owego kościoła nazwał aborcję morderstwem na niewinnych i nawoływał do ich powstrzymania za wszelka cenę. Reoder wziął to sobie głęboko do serca i postanowił zrobić wszystko aby Tiller już nigdy nie wykonał żadnej aborcji. Vicki Saporta, przewodnicząca Federacji Antyaborcyjnej, również głęboko wierząca ewangelistka, podczas procesu powiedziała, że morderstwo doktora Tillera powinno wzbudzić strach w sercach tych, którzy aborcje wykonują i popierają. Według niej, morderstwo doktora Tillera nie było morderstwem, ale aktem ratowania niewinnych istot. Przeciwnicy aborcji, ruch pro chrześcijański w USA uważa, że czyn Reodera powinien być usprawiedliwiony.
Ale przecież szóste przykazanie mówi „Nie zabijaj”. Czyż nie jest to selektywny wybór przykazań Bożych? Przecież Bóg jest miłosierny. Czyż nie jest tym, który jako jedyny ma prawo do nagradzania i kary? Kto uczynił przeciwników aborcji sędzia i katem? Dlaczego jest tyle nienawiści do lekarzy oraz kobiet, które muszą podjąć tak trudna decyzje. Mimo proklamacji miłości Bożej, posuwają się do tak drastycznego zachowania jak morderstwo z zimna krwią. A przecież jest wiele innych sposób zapobiegania aborcji. Dlaczego nie protestują przeciwko telewizji, która promuje i zarabia biliony na serialach o młodocianych, dla których liczy się tylko kasa i sex? Mogliby swoja energie poświecić na informowanie o antykoncepcji oraz skutkach aborcji oraz pomoc tym, którzy nie maja wyboru. Doktor Tiller nie kryl się z tym co robił. Według niego aborcja to sprawa kobiety. Przez 30 lat swojej kariery był atakowany i nazywany „morderca nienarodzonych”. W 1993, strzelano do niego, kilkakrotnie próbowano wysadzić jego klinikę, jak również sadzono go; a wszystko to w ramach chrześcijańskiej miłości do bliźniego. Doktor Tiller nigdy nie ustąpił. Według niego, kobieta, która była zgwałcona, której życie było zagrożone lub płód miał syndrom Downa miała pełne prawo do wyboru. Rodzina Tillera była często atakowana, obrzucana wyzwiskami, a on sam wyrzucany z parafii. Doktor Tiller wykonywał późno terminowe aborcje. Wszystkie pacjentki doktora Tillera były albo ofiarami gwałtu albo w sytuacji kiedy to ciąża zagrażała ich życiu. Wszystkie pacjentki musiały przedstawić dokładną dokumentację wskazującą, że nie było żadnej innej opcji. Scott Reoder, który nazwał się „sługą Mesjasza”, podjął się krucjaty zniszczenia doktora Tillera za wszelka cenę. Wielu mu podobnych, uważa ruch pro life za armię Boga, a walkę przeciw aborcji jako wojnę. I jest to wojna, tylko wojna prowadzona przez armie Boga w imię Boga, ale przeciwko Bogu i człowiekowi. Bo ta armia strzela do ludzi, podkłada bomby, używa obelg i nienawiści. Nawet podczas ostatniej debaty na temat służby zdrowia, Republikanie, którzy są pro life postawili warunek, ze nie poprą żadnej reformy w służbie zdrowia, która nakazywałaby ubezpieczeniu na pokrycie kosztów związanych z aborcja. I Demokraci się na to zgodzili, pozwolili na taka klauzule, która mówi, że ubezpieczenie nie jest zobowiązane do pokrycia kosztów związanych z aborcja. Kobieta musi sobie wykupić specjalne ubezpieczenie na aborcje. Kto planuje aborcje?
Jestem przeciwko aborcji, zwłaszcza późno terminowej kiedy to płód ma już 22 tygodnie zaczyna słyszeć. Ale jestem za prawem kobiety do wyboru tego co jest dla niej najlepsze, czyli jej dobro oraz życie. Możemy się nie zgadzać na temat aborcji lub prawa do wyboru, ale pokojowo, bez wyzwisk, bez pikietowania oraz mordowania. Ława przysięgłych w sprawie morderstwa na doktorze Tillerze przez Scotta Reodera w przeciągu kilku tylko godzin zadecydowała, ze Reoder jest winny morderstwa pierwszego stopnia. Grozi mu dożywocie lub kara śmierci.
Wigg

