Od Polski Liberalnej dla Oszołoma 404
Wywołany w Pańskiej poprzedniej notce spróbuję odnieść się do zarzutów, jakie Pan przedstawił.1. Przytacza Pan stronę sd1937.pl. Jest to witryna Krzysztofa Góralczyka i działaczy usuniętych zgodnie ze statutem ze Stronnictwa Demokratycznego. Nie jest tak, że tzw. "ludzie ze starego SD" wylecieli ze Stronnictwa hurtem. Poszło o konkretne sprawy. Naudużycia finansowe (umowy za nic nie warte ekspertyzy za grube pieniądze), próba wykluczenia wszystkich osób , które zapisały się do Stronnictwa po styczniu 2009 roku, torpedowanie projektu. Sąd prawomocnym wyrokiem przyznał rację obecnemu zarządowi.
2. Do kampanii Olechowskiego odnoszę się dość krytycznie, choć jestem zarazem przekonany, że była ona prowadzona w bardzo trudnych warunkach, w których polaryzacja sceny politycznej była czymś naturalnym. Mimo to jestem przekonany, że można było osiągnąć więcej niż 1,44 proc. dla Kandydata.
3. Polskaliberalna.net powstała w lutym 2008 roku, gdy koncepcja SD nikomu się nie śniła. Grupa działaczy Forum Liberalnego w tym dziś związany z PO, Paweł Krężołek, przewodniczący stowarzyszenia MDM z Łodzi, Janusz Wdzięczak i moja skromna osoba uznała, że stowarzyszenie pada, i warto, żeby coś po tym zostało. Czy zostało? Ciężko tak naprawdę powiedzieć. Wokół portalu miała powstać sieć instytucji: nowe stowarzyszenie, cykle debat, pismo drukowane. Chcieliśmy też, żeby zgromadziły się wokół nas czołowe postacie kojarzone z nurtem liberalnym. W tej kwestii lepiej poradziły sobie jednak środowiska Liberte! i Kultury Liberalnej.
4. Dlaczego tak dużo o SD w portalu liberalnym? W 2009 podjąłem decyzję o związaniu się z tym projektem politycznym. Przyczyną nie była szczególna sympatia do Andrzeja Olechowskiego czy Pawła Piskorskiego, bo mnie projekty oparte tylko na personaliach nie interesują. Zdecydowała jasna deklaracja o ulokowaniu SD w miejscu sceny politycznej, które kiedyś zajmowała Unia Wolności. Naturalną konsekwencją tego było zaproszenie na łamy polityków SD takich jak Sławek Potapowicz czy Paweł Piskorski. Moim zdaniem z korzyścią dla portalu.
5. Robert Gwiazkowski zgodził się na przedruki tekstów ze swojego bloga, podobnie zresztą jak chociażby Ludwik Dorn, kojarzony raczej z konserwatywną częścią sceny politycznej. Na naszych łamach gościliśmy polityków SLD, PO, UPR, PD, SDPL i SD. Marek Rocki pisał kiedyś dla nas cotygodniowe felietony, z nadmiaru obowiązków przestał.
6. Współpraca z SLD jest dla nas niedopuszczalna zarówno z przyczyn historycznych jak i światopoglądowych. Podobnie jak z PIS-em zresztą.
7. Redaktorzy portalu reprezentują różne nurty liberalizmu: klasyczny, socjalny, demokratyczny, kiedyś również konserwatywny i libertariański. To medium a nie inicjatywa polityczna, więc siłą rzeczy ma być różnorodnie.
Pozdrawiam libertarian
Bogumił Kolmasiak
red. nacz. Polski Liberalnej
