Jesteś tutaj: Strona główna >> Opinie >> PD to nadal partia liberalna - polemika z A. Fularzem

PD to nadal partia liberalna - polemika z A. Fularzem

Autor prowadzi bloga http://liberalnydemokrata.blox.pl/ (analiza polskiej sceny politycznej, szczególnie PD, idee liberalne dziś oraz polityka liberalna w USA, Wlk. Brytanii, Niemczech i Francji to tematy bloga). Jest członkiem PD krytycznym wobec projektu utworzenia "Centrolewu" z udziałem m. in. PD, SdPl, Zielonych 2004 i DPL.

Partia Demokratyczna jest w warstwie deklaratywnej partią jednoznacznie liberalną. Neguje to w jednym ze swoich ostatnich tekstów Adam Fularz.

Partia Demokratyczna jest w warstwie deklaratywnej partią jednoznacznie liberalną. Neguje to w jednym ze swoich ostatnich tekstów Adam Fularz. Wskazuje na udział w koalicji LiD jako na argument za swoją tezą. Jednak musimy zapytać się o czym mówimy, o profilu ideologicznym partii czy jej, podejmowanych w obliczu słabości jako bytu samodzielnego, strategicznych decyzjach koalicyjnych. Zawieranie takich sojuszy nie jest bowiem niczym nowym, ani dziwnym jeśli chodzi o europejskie partie liberalne. W przedostatnich wyborach austriackie Liberalne Forum (LiF) wystartowało z list socjaldemokratycznej SPOe i zdobyło dzięki temu 1 mandat. Przy próbie startu samodzielnego ostatnio, przepadło z kretesem pod progiem. Polska PD próbuje podobnej strategii, być może zdecyduje się nawet na wariant włoski, gdzie w ramy nowo powstałej Partii Demokratycznej weszły ugrupowania socjaldemokratyczne, chedeckie i liberalne, a efekt tej fuzji jest dość centrowy. Wśród Demokratów.pl nie brakuje zwolenników tej drogi i choć się do nich zdecydowanie nie zaliczam, jest to opcja dla centrowej partii liberalnej w sytuacji, gdy samodzielność skazuje na klęski.

Nie przesądza to automatycznie o profilu ideowym, który można pielęgnować swoją drogą. Tego Fularz najwyraźniej nie dostrzega, nie rozumie, albo celowo ignoruje. Naraża się na śmieszność stawiając Demokratom.pl w zakresie ideowości liberalnej za wzór Platformę Obywatelską. PO można na pewno każdej partii postawić za wzór co do zdobywania wysokiego poparcia, ale w żadnym razie w kategorii „partia ideowa”. Fularz pisze, że PD jest wyzuta z idei, jest partią władzy bez profilu, jest „obła”. Taka jest raczej PO i sądzę, że wszyscy to dostrzegają. Podobnie jak fakt, że Platforma ma z liberalizmem obyczajowym tyle wspólnego, co tekst Fularza z ciekawą lekturą, a więc nie jest partią liberalną, a najwyżej konserwatywno-wolnorynkową. Bardzo ciekawe jest, iż o brak kompetencji w zakresie promowania idei liberalizmu ekonomicznego (zgadzam się, że tu PO jest mocniejsza, ale wynika to z tego, że ma 55% poparcia, a PD 1%, nie zaś z tego, że PD nie jest liberalna gospodarczo) Demokratów.pl oskarża autor, który niedawno przedstawiał się jako członek… Zielonych 2004. Wiadomo nie od dziś, że europejscy Zieloni do zwolenników liberalizmu ekonomicznego, delikatnie mówiąc, nie należą. Nie wiadomo więc, co w tej partii robił Fularz, ani czy na serio popiera liberalizm ekonomiczny.

Fularz sugeruje ponadto ogólniej, że partie o niewyraźnym profilu ideowym znikają dziś ze scen politycznych. W Polsce przykład PO zadaje oczywisty kłam tej tezie, ale także spojrzenie na Europę zachodnią ją doszczętnie kompromituje. W Anglii Tony Blair doprowadził po kilkunastu latach Partię Pracy do władzy, gdy stępił jej socjalny program (trzecia droga), w Niemczech to samo zrobił Schroeder z SPD (nowe centrum). Dziś CDU nierzadko wydaje się być bardziej scojaldemokrtyczna od SPD w poprzedniej kadencji, a próba zwrotu na lewo tejże SPD zaowocowała petryfikacją poparcia na słabiutkim poziomie 23-25%. Zwrot w lewo hiszpańskiej PSOE jest mitem rozpropagowanym w Polsce przez Napieralskiego. Owszem, socjaliści podjęli tam reformy obyczajowe (które opierają się raczej na liberalnych niż socjaldemokratycznych wartościach), ale w kwestiach gospodarczych nie naruszyli neoliberalnego dorobku Aznara. Nie ma żadnego socjalnego zwrotu w lewo w Hiszpanii. Włoska centrolewica jest bardziej liberalna niż socjaldemokratyczna, partie skandynawskie niemal nie różnią się ideowo. Norwescy lewicowcy zakazują prostytucji, a szwedzcy konserwatyści utrzymują odziedziczone ekstremalnie socjalne i „politycznie poprawne” państwo socjaldemokratów. W Holandii lewicowy burmistrz Roterdamu walczy z „czerwonymi latarniami”, a chadecki rząd nie zaostrza zasadniczo polityki narkotykowej, zostawiając problem samorządom. Jedyna partia z dużych nadal stawiająca na wyrazistość to francuska Partia Socjalistyczna. Jej wyniki wyborcze od 2002 roku są wystarczającym komentarzem.

Fularz stawia wyzwanie: wskazać liberalnego ekonomistę w PD. Proszę bardzo: Marcin Święcicki, Jerzy Osiatyński, Jerzy Hausner.

Gdyby Fularz miał trochę dobrej woli i przed napisaniem tektu krytycznego wobec liberalizmu PD zechciał przeszukać internet, znalazłby Deklarację Ideową PD z lipca 2008. Jest ona, niezależnie od antypatii autora, jednoznaczną odpowiedzią na jego wątpliwośc i zarzuty. Poniżej jej analiza mojego autorstwa. Pozdrawiam.

W 2008 roku Partia Demokratyczna przyjęła nową deklarację ideową. Dokument ten nie jest programem politycznym (tu nadal obowiązuje program wyborczy z 2005 roku, zakładający m. in. podatek liniowy z kwotą wolną i trzema zasadniczymi ulgami-koncepcję twórczo skopiowaną przez rząd PO), a tylko zarysem światopoglądowego oblicza partii. Nadaje się więc do sprawdzenia, na jakim etapie jest debata o ideach wśród członków jedynej polskiej partii deklarującej się jako liberalna i czy rzeczywiście prawdą jest, że ugrupowanie to porzuca liberalne wartości na rzecz innych, co sugeruje Fularz.

„Jesteśmy partią liberalnego centrum, ludźmi gotowymi do odważnego podejmowania prawdziwych i trudnych problemów społecznych”. Tak brzmi pierwsze zdanie deklaracji, które jeśli chodzi o warstwę czysto deklaratywną podtrzymuje liberalny charakter PD. Niezależnie od uwag co do punktów szczegółowych, warto podkreśłić, że Demokraci.pl pozostają jedyną partią na polskiej scenie politycznej, która do liberalizmu przyznaje się z otwartą przyłbicą. PO o liberalnych elementach swojego programu mówi raczej unikając słowa „liberalizm”, chętnie zaś podkreśla konserwatyzm, który dominuje w jej świecie idei.

1. W pierwszym punkcie deklaracji PD akcentuje znaczenie publicznej sfery życia, instytucji państwa i jako główny cel stawia sobie przezwyciężenie nieufności obywatela wobec państwa jako takiego. Z liberalnego punktu widzenia pojawia się tu tylko jedno zdanie, które-w zależności od tego, jak je interpretować-może budzić wątpliwości: „Świadczenia i usługi finansowane z grosza publicznego powinny być najwyższej jakości.” Owszem, ale pod warunkiem, że nie znaczy to zwiększania wydatków celem polepszenia tej jakości.

Nieco dalej znajdujemy jedną z największych usterek liberalizmu deklaracji PD. Nie do przyjęcia jest stylistyka zdania: „Populizm rodzący się na tle krzywdzącego rozwarstwienia i niesprawiedliwości społecznej nie oznacza uznania siły obywateli, lecz obraźliwe ich degradowanie.” Ale obawy w sporej mierze rozwiewa bardziej konkretna co do celów ocena polityki socjalnej państwa: „Nie godzimy się z tym by społeczeństwo rezygnowało ze swojej wolności i aktywności za złudną obietnicę bezpieczeństwa socjalnego, które, o ile nawet częściowo zapewniane, nie prowadzi do rozwoju i spójności”. Wydaje się, że ten passus jest kompromisem dwóch skrzydeł w dzisiejszej PD, z których jedno nie podziela wartości ekonomicznego neoliberalizmu, a jest socjalliberalne. Które narzuci ton debacie programowej, pozostaje otwartym pytaniem. W każdym razie ostrze krytyki Demokratów.pl słusznie kieruje się przeciwko populizmowi i wyniszczającej państwo walce politycznej.

2. Drugi punkt deklaracji to oczywiste poparcie idei integracji europejskiej: „Chcemy silnej Polski w silnej Europie, uważając przy tym za słuszne powściąganie egoizmu narodowego tam, gdzie w grę wchodzą ważne interesy całej Europy. Nasze narodowe interesy w dziedzinie gospodarki i obronności, bezpieczeństwa energetycznego i ochrony środowiska, pomocy słabszym regionom i szerzeniu europejskich wartości w krajach sąsiednich i świecie wymagają sprawnych ponadnarodowych struktur.” I dalej w nurcie klasycznego liberalnego kosmopolityzmu: „Polski patriotyzm nie może opierać się na anachronicznej koncepcji narodu i państwa narodowego, suwerenność nie może być pojmowana jako wyłączna właściwość państwa. Opowiadamy się za współczesnym rozumieniem suwerenności, jako właściwości oznaczającej realną zdolność do urzeczywistniania narodowych interesów także w ramach systemu międzynarodowej współpracy”. Dla liberała są to truizmy, których nie sposób nie popierać.

Ale brakuje choćby kilku słów krytyki pod adresem rozrastającej się biurokracji brukselskiej i niepotrzebnie wytwarzanego gąszcza przepisów i regulacji. Euroentuzjazm nie powinien wykluczać realistycznego spojrzenia na autentyczne wady UE, wady które można usunąć przy woli politycznej. W tym zakresie partie liberalne, konserwatywne i chadeckie w całej Europie mogłyby zawrzeć sojusz i zderegulować nieco Unię. Musi ponadto martwić, wymienienie obok praw człowieka i politycznych praw jednostki, także praw socjalnych jako fundamentu wspólnoty społecznej opartej o nowoczesny patriotyzm. Kwestie oczywiste łączone są tu z kontrowersyjnymi niepotrzebnie. Oczywiście istnieją prawa socjalne, które-także z liberalnego punktu widzenia-odgrywają pozytywną rolę, ale pojęcie to nazbyt często bywa interpretowane rozszerzająco i jest podstawą zwykłej, szkodliwej roszczeniowości. Nie użyłbym zatem tutaj tego pojęcia.

3. Punkt trzeci to pochwała państwa prawa i określenie wolności jako wartości najwyższej. „Płeć, wiek, poglądy polityczne, pochodzenie, majątek, orientacja seksualna czy wyznanie nie mogą być przeszkodą w korzystaniu z praw i wolności. (…) Nowoczesne państwo to państwo gwarantujące wolność, państwo pomocnicze i wspierające, nie zaś państwo zastępujące, zapewniające i tłumiące.” To klasyka liberalna, słuszna poza dyskusją.

Silnie podkreślona jest konieczność walki z dyskryminacją kobiet. Tutaj jest bardziej kontrowersyjny fragment: „Kobietom nie wystarczy przyznanie równych praw, lecz konieczne jest zadbanie o realne wdrożenie równouprawnienia, albowiem mniej zarabiają, często pomimo lepszego wykształcenia, trudniej im robić karierę zawodową, mają ograniczony dostęp do stanowisk politycznych i władzy publicznej. Nie ma innej drogi skutecznego rozwoju jak zdecydowanie usuwanie przejawów nierówności płci, co wymaga rozwiązań instytucjonalnych, inwestycji infrastrukturalnych i promowania zmian kulturowych.” Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach i w od szczegółowych rozwiązań zależy, czy oparta o taką deklarację polityka byłaby polityką liberalną. Na pewno nie jest to wykluczone. Jeśli chodzi o „realne wdrożenie równouprawnienia” zamiast tylko formalnie i teoretycznie równych praw, to cokolwiek pogrobowcy XIX-wiecznego liberalizmu klasycznego by nie mówili, we współczesnym liberalizmie silne jest przekonanie co do tego, że szczytne ideały i wolności nie mogą pozostać na papierze, gdyż wówczas tylko uprzywilejowani z nich skorzystają i zamiast uczynić społeczeństwo lepszym, utrwalą one tylko jego negatywne cechy. Nie sposób zatem nie przyznać tutaj PD racji.

4. Wobec niektórych z powyższych uwag zaskakująco jednoznacznie wypada deklaracja wolnorynkowa zawarta w punkcie czwartym. Wydaje się ona zadawać kłam tym, którzy twierdzą iż PD porzuciła liberalizm ekonomiczny. Oto kilka fragmentów: „Cenimy rolę własności prywatnej w nowoczesnej gospodarce wolnorynkowej. Państwo musi wspierać swoich obywateli, ale ich nie ograniczać. (…) Wolny rynek, prywatna własność i zdrowe finanse publiczne to warunek i szansa rozwoju naszego kraju. Rynek, aby dobrze działał, wymaga ochrony praw własności, niezawisłych i sprawnych sądów, skutecznej walki z monopolami, stabilnych finansów publicznych, ochrony wolności gospodarczej, konkurencji i konsumenta. Nie należy krępować przedsiębiorczości nadmiarem regulacji.” Czystej wody neoliberalizm, brawo! Dalej jest mowa o oszczędnym wydatkowaniu pieniędzy publicznych: „Państwo musi być nie tylko oszczędne czy tanie, ale i dobrze zarządzane.” W zasadzie jedynym pozytywnym zadaniem państwa w tej dziedzinie jest stymulowanie wzrsotu gospodarczego, co osiąga się przecież za sprawą liberalnej polityki gospodarczej.

5. Dużo miejsca zajmuje podwyższenie poziomu edukacji w polskich szkołach. Celem jest powstanie społeczeństwa opartego na wiedzy. „Należy przywrócić wysoki poziom polskiej edukacji. Polska szkoła musi mieć nie tylko lepsze warunki materialne, ale przede wszystkim potrzebuje autonomii programowej, metodycznej i organizacyjnej. Powinna być autonomiczną i samodzielną jednostką w systemie oświatowym…”. Ingerencje państwa w procesy edukacyjne powinny ograniczyć się do minimum. „Minister edukacji nie może być najwyższym kuratorem i przełożonym wszystkich nauczycieli”.

6. PD podkreśla znaczenie równości szans, co jest szeroko przyjęte w europejskich partiach liberalnych. Ten punkt nadaje PD socjalliberalny charakter. Jednak postulaty te-rozumiane jako inwestycja w „społeczeństwo oparte na wiedzy”-nie są sprzeczne z założeniami idei liberalnej. „Widzimy konieczność kompleksowej polityki zapewniającej równość szans życiowych, której kluczowym obszarem powinno być zapewnienie całemu młodemu pokoleniu minimalnego kapitału wyjściowego. Jego składnikami są podstawowa opieka medyczna, dobre wykształcenie, dostęp do informacji, sprawna publiczna komunikacja, oraz tani kredyt, umożliwiający uzyskanie pierwszego mieszkania i rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.” Tani kredyt uzyskuje się poprzez odpowiedzialną polityką ekonomiczną, dzięki której RPP może obniżać stopy procentowe. Działalność gospodarczą państwo ułatwia poprzez redukcję regulacji. Opieka zdrowotna, edukacja, transport publiczny są sprawami, które współczesne państwo musi zapewnić, nawet jeśli sprzeciw wobec tego wyrażają libertarianie.

7. Pozornie antyliberalny i nie do przyjęcia wydaje się punkt siódmy. Jest on zatytułowany „wolność od biedy”. Idea wolności od biedy jest skrajnie antyliberalna. Nie mam pojęcia, dlaczego to sformułowanie znalazło się w deklaracji ideowej PD. Proponowałem sekretarzowi generalnemu wykreślenie „wolności od biedy”, ale jak widać bezskutecznie. Słusznie wzbudziło ono oburzenie młodych liberałów, dyskutujących o tej deklaracji na polskaliberalna.net. Ale albo nie doczytali, albo zmanipulowali oni trochę swoje wypowiedzi, gdyż cała reszta punktu siódmego jest potwierdzeniem liberalnych poglądów na zapobieganie ubóstwu. Czytamy bowiem dalej: „Najwłaściwszą drogą wyrównywania różnic w dostępie do zasobów i usług oraz niwelowania rozwarstwienia społecznego nie są interwencyjno- redystrybucyjne działania państwa. Postrzegamy je jako mało skuteczne, a w rezultacie jedynie wzmacniające i utrwalające formułę społeczeństwa nierównych szans. Opowiadamy się za ograniczeniem pomocowo-socjalnych zadań państwa na rzecz jego aktywnego współdziałania z organizacjami obywatelskimi w celu wykształcenie w Polsce wielu form i podmiotów ekonomii społecznej zdolnych do aktywizowania ludzi wykluczonych”. Jest to deklaracja antysocjalna i przerzucająca dużą część polityki społecznej na społecznych, a zatem prywatnych partnerów, w efekcie odciążająca państwo. Trzeba dużo złej woli, aby punkt siódmy deklaracji używać jako argument o odejściu PD od idei liberalnych, cytując tylko jego, rzeczywiście bardzo nieszczęśliwy, tytuł.

8. W punkcie ósmym jeszcze raz podkreśla się znaczenie współpracy instytucji państwa ze społeczeństwem obywatelskim. PD sprzeciwia się zapędom centralizacyjnym i nadmiernej biurokracji: „Nie chcemy Polski scentralizowanej, chcemy Polski samorządowo-obywatelskiej.”

9. Bardzo ważny jest punkt dziewiąty, który dotyczy świeckości państwa i przyjaznego rozdziału kościołów od państwa. „Kościół Rzymskokatolicki odgrywa w życiu społecznym Polaków ważną i wartościową rolę”, ale „nie należy (…) utożsamiać sfery prawa państwowego i kanonów postępowania religijnie uważanego za etyczne. Niepokoi nas także wkraczanie Kościoła w różne domeny władzy świeckiej, która powinna-zgodnie z obowiązująca Konstytucją bezwzględnie zachować światopoglądową neutralność. (…) Rzecz jednak w tym, aby stanowisko Kościoła nie było przyjmowane jako dogmat, którego przestrzeganie państwo narzuca i który prawnie ochrania. Ogranicza to przestrzeń wolności i prawo ludzi do dokonywania wyborów w obszarze prywatności. Narzucanie przez państwowych urzędników punktu widzenia hierarchów kościelnych krępuje rozwój nauki, oświaty i kultury. Z obszaru publicznej debaty eliminowane są wtedy określone zagadnienia i alternatywne do nich podejścia. Utrudnia to obywatelską refleksję nad podstawowymi kwestiami moralnymi współczesności i zmniejsza szanse na zaradzenie wielu społecznym dolegliwościom. Bez otwartej debaty nie będzie ładu moralnego. Aksjologiczny przymus wyklucza odpowiedzialność. (…) Kościół Rzymskokatolicki i jego jednostki organizacyjne podobnie jak inne związki wyznaniowe nie może być pod jakimkolwiek względem dyskryminowany, ale też nie powinien być uprzywilejowany. Związki wyznaniowe powinny podlegać takim samym regułom fiskalnym i takiej samej kontroli jak wszystkie organizacje społeczne.” To wszystko jest dla liberała całkowicie oczywiste, jest to manifest liberalizmu obyczajowego i etycznego.

10. Ostatni punkt dotyczy kwestii ekologicznych. „Nie akceptujemy postępu gospodarczego, który odbywa się kosztem środowiska naturalnego. Jest ono bowiem tak samo ważne dla człowieka jak cywilizacyjny rozwój.” Nie brakuje co prawda liberałów, którzy od konserwatystów podchwycili modę kwestionowania jakichkolwiek zmian klimatycznych, ale zasadniczo można tę debatę uwolnić spod kryterium ideologicznego i stwierdzić, że każdy może wierzyć w co chce. PD i ja wierzymy, że w wyniku ludzkiej działalności następują niekorzystne zmiany w środowisku naturalnym i problemu tego nie można ignorować.

Reasumując, można powiedzieć że deklaracja ideowa PD jest zaskakująco dobrym dokumentem z punktu widzenia liberalnych oczekiwań, zarówno obyczajowo-etycznych, jak i gospodarczych. Pozostaje pytanie, ile z tego znajdzie odzwierciedlenie w przyszłym, nowym programie PD i ile z tego w ogóle zostanie po ewentualnej fuzji z lewicową SdPl.

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.