Jesteś tutaj: Strona główna >> Opinie >> Z blogów >> Azrael >> D​zień Niepodległości dniem radości

D​zień Niepodległości dniem radości

Jako liberał i to raczej dość skrajny, nie mogę zrozumieć, jak w w demokratycznym kraju można zabronić artykułowania swoich opinii, swojego zdania i demonstracji. Także z powodu liberalizmu nie interesowałem się marszami epigonów polskich przedwojennych nacjonalistów i faszystów, a także stojących naprzeciw nich demonstrantów ze środowisk anarchistycznych i lewackich, jakie odbyły się 11. listopada w Warszawie. Ruchy skrajne mnie nie interesują, ponieważ z reguły żywią się one chęcią ograniczaniem praw i swobód obywatelskich swoich wrogów. Nigdy nacjonalistów nie popierałem, także lewaków, ponieważ prezentowany przez jednych model patriotyzmu kompletnie do mnie nie trafia, jak także do niczego nie prowadzący nihilizm społeczny drugich. Nie oznacza to jednak, że obie strony nie mogą swojego zdania demonstrować. Gdybyśmy tego zakazali, okazałoby się, że ktoś może użyć takiej samej metody przeciwko nam. Dziś zabronilibyśmy demonstracji nacjonalistom, jutro inni mogą zakazać głoszenia haseł liberalizmu.

Marsz ONR i Młodzieży Wszechpolskiej miał zgodę władz Warszawy. Ale czy na pewno władze miały prawo do wydania zezwolenia na taką manifestację (i kontrmanifestacje), które spowodowały pełen paraliż miasta i zakłócenie ważnego święta państwowego? Czy przypadkiem nie było tak, że forma imprezy – przemarsz główną aleją miasta – sprowokowała oponentów do reakcji. Ratusz zgodę wydał, zgodnie z literą prawa, ale jednocześnie doprowadził do sytuacji kryzysowej, którą powinien przewidzieć. Interpretacja tego, co się wydarzyło w Warszawie pomiędzy godzinami 15.00, a 19.00 jest zupełnie jednoznaczna – legalna demonstracja narodowców została zaatakowana przez grupy lewackie. Legalne zgromadzenie zostało zaatakowane przez „nielegałów”. Władze miasta nie potrafią sobie radzić z sytuacjami kryzysowymi. Przykład sierpniowej zadymy i wielotygodniowych przepychanek wokół krzyża na Krakowskim Przedmieściu i przepychanki 11. listopada pokazują, że miasto i jego służby nie mają procedur.

Jest w tej sprawie jednak jeszcze coś; ONR, Młodzież Wszechpolska , czy NOP są organizacjami działającymi legalnie. Nie oznacza to jednak, że nie można ich krytykować i przypominać, jaka jest ich proweniencja. Dlatego też, jeżeli przedstawiciele tych organizacji chcą manifestować „patriotyzm” w stolicy kraju, to ich przeciwnicy mają prawo im przypominać pewne rzeczy. Publiczne hołdy pod pomnikiem Romana Dmowskiego przy Placu na Rozdrożu mogą się spotkać z reakcją – choćby z publicznym odczytaniem antysemickich tekstów tegoż. Władze państwowe też powinny się zastanowić, jak zmienić publiczne obchodzenie święta, tak aby społeczeństwo mogło spokojnie i radośnie obchodzić Dzień Niepodległości, a wyznawcy skrajności niech też manifestują – w przydzielonych im enklawach. Reprezentanci gett mentalnych nie zasługują na przemarsze przez centrum stolicy demokratycznego kraju Unii Europejskiej.

Azrael

 

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.