Jesteś tutaj: Strona główna >> Opinie >> Z blogów >> Azrael >> Rekonstrukcja i rewitalizacja

Rekonstrukcja i rewitalizacja

Donalda Tuska od kilkunastu dni nie ma w mediach, Grzegorz Schetyna na urlopie narciarskim, prezydent Bronisław Komorowski praktycznie na tematy krajowe się nie wypowiada, a głównym problemem polskich dziennikarzy jest Platforma Obywatelska, konflikty w niej, spadek popularności. Uzdrowicieli i „wujów – dobra rada” dla PO jest bezliku. Problem polega nie na tym, co zrobić teraz, ale na tym, aby się zastanowić, co spowodowało tak potężny kryzys zaufania do rządzącej partii, rządu i samego Donalda Tuska, bo dziś źle jego pracę ocenia już ponad 50% respondentów badań opinii publicznej.
Niektórzy wskazują na przyczyny polityczne i ekonomiczne, te podstawowe, które łatwo dostrzec. Początkiem była tak zwana afera hazardowa, następnie katastrofa smoleńska i wszystkie z tym związane zagadnienia, z raportem MAK na czele, następnie chaos na kolei, no i sprawy związane z quasi reformą emerytalną, czyli „zamachem” na fundusze OFE. Innym powodem problemów PO mają być konflikty wewnętrzne, pomiędzy Donaldem Tuskiem i jego zapleczem, a niegdysiejszym bliskim przyjacielem, Grzegorzem Schetyną. Jeżeli dodamy do tego katastrofalne wypowiedzi i zachowania niektórych polityków PO (senator Roman Ludwiczak – słynne taśmy wyborcze, żarty Roberta Węgrzyna z gejów, czy odebranie prawa do leczenia emerytom przez Joannę Michę) i seryjne gafy prezydenta, to otrzymamy obraz partii… obciachowej. Wszytko to miało spowodować odwrócenie się wyborców od partii rządzącej i zakwestionowanie jej wiarygodności, odsunięcie się elektoratu miejskiego, inteligenckiego, wykształconego.
I tu właśnie należy szukać refleksji – dlaczego Platforma Obywatelska przestała traktować swój elektorat jako rzecz – oprócz państwa, rzecz jasna – najważniejszą.
Jeżeli przeanalizujemy działania Platformy Obywatelskiej w sferze społecznej, to okazuje się po ponad 3. latach rządzenia, że nie uczyniła ona nic, aby poprawić i wzmocnić swój wizerunek partii nowoczesnej, liberalnej, proeuropejskiej i otwartej. Więcej, przesunęła się ona w stronę konserwatyzmu, zarówno obyczajowego, jak i politycznego. Przykładem tego są regulacje bioetyczne i ustawa o in vitro. Innym przykładem jest zakaz handlu dopalaczami – społecznie pożyteczny, ale z punktu widzenia prawa – co najmniej wątpliwy. Platforma Obywatelska postrzegana jest jako formacja prokościelna (demonstracyjne rekolekcje łagiewnickie), mało liberalna, zbyt socjalna, dodatkowo nieprzychylna biznesowi. Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaką partią jest formacja Donalda Tuska, poza tym, że jest partią władzy.
PO nie jest już postrzegana jako siła modernizacyjna, rozwojowa, witalna. To partia establishmentu politycznego, koniunkturalistów, coraz bardziej nachalnego i siermiężnego PR, i taniej socjotechniki. Do tego poza „trwaniem” trudno jest dojrzeć w poczynaniach Donalda Tuska program na dziś, nie mówiąc o programie na jutro – poza dotrwaniem do jesiennych wyborów parlamentarnych. A trudne sprawy i problemy przed Donaldem Tuskiem i jego rządem – raport komisji ministra Jerzego Millera, o którym już dziś wiadomo, że wskaże winnych zaniedbań prowadzących do katastrofy smoleńskiej i będą to osoby z otoczenia premiera, nowelizacje ustawy emerytalnej. Korzyści dla Donalda Tuska, wynikające z prezydencji Unii Europejskiej, w drugiej połowie roku, mogą problemów nie zrównoważyć. Propaganda sukcesu i pokazywanie Donalda Tuska jako męża stanu Europy może na tle krajowej mizerii jego rządu odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Polityka wizerunkowa już się tak dobrze nie sprzedaje.
Spadające wyniki sondażowe wzbudziły ponoć w Platformie Obywatelskiej i otoczeniu Donalda Tuska popłoch. Pojawiła się nawet plotka, że szara eminencja Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pierwszy przy uchu premiera, Igor Ostachowicz, szuka nowej posady, chce się starym zwyczajem „sprawdzić w biznesie”. Szuka się sposobów na odwrócenie trendu. Niektórzy zalecają szybkie i gwałtowne reformy, począwszy od finansów państwa, na służbie zdrowia kończąc. Ale to nieuchronnie wymagałoby cięć finansowych, dotykających duże grupy wyborców, a do wyborów, według kalendarza narzuconego przez Konstytucję RP pozostało 9 miesięcy. Inni jako lekarstwo zalecają rekonstrukcję rządu, głęboką. I do niej prawdopodobnie dojdzie.
Dziś wynik wyborów jesiennych dla Platformy Obywatelskie jest niepewny – Donald Tusk ma z kim przegrać – z sobą samym. To może, w skrajnym przypadku, powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości, może w koalicji z Polska Jest Najważniejsza Joanny Kluzik-Rostkowskiej, a może nawet z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Grzegorza Napieralskiego. W gabinetach rządowych mogą zasiąść Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Zbigniew Ziobro, sam Jarosław Kaczyński… To perspektywa, którą trzeba pokazywać i nagłaśniać, bo skupiając się na PO jej krytycy zapominają, że cały czas grozi Polsce reintrodukcja polityczna postaci z czasów IV RP. Można temu zapobiec, ale to by wymagało odwagi.
Donald Tusk potrafił do tej pory wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji, ale kumulacja problemów jest tym razem wyjątkowa. Nie wystarczą zabiegi z dziedziny PR, rewitalizacja wizerunku. Konieczne jest otwarcie nowego boiska gry politycznej, najlepiej w Sejmie. A czymś takim mogłaby by być nowa koalicja parlamentarna. Nie tylko sama rekonstrukcja rządu, ale zupełnie nowe otwarcie. Pojawiły się pogłoski, że po październikowych wyborach (przy wyrównanym wyniku PO i PiS) może dojść do koalicji wszyscy kontra PO. Czyli PiS – PSL – SLD i PJN, jeżeli do Sejmu wejdzie. Czy nie byłoby logiczne powołanie takiej koalicji już przed wyborami – ale z Platformą, jako fundamentem? Joanna Kluzik-Rostkowska już zgłasza akces, rozmowy Grzegorza Schetyny z jego imiennikiem z SLD są tajemnicą poliszynela, a Napieralski jest też ponoć częstym gościem Pałacu Prezydenckiego…
Platforma Obywatelska nie jest skazana na porażkę w wyborach jesiennych, ale sukces jest warunkowany wieloma zmiennymi, w dużej części zależnymi od decyzji przywódcy partii. Aby wygrać wybory, PO musi się wzmocnić wewnętrznie. Nie dojdzie do tego, jeżeli trójkąt Donald Tusk- Grzegorz Schetyna – Bronisław Komorowski nie będzie ze sobą harmonijnie współpracował. Do tego konieczne jest odsunięcie przez Donalda Tuska doradców – z Igorem Ostachowiczem, Janem Krzysztofem Bieleckim i Krzysztofem Kilianem na czele…
Azrael

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.