Piskorski: SLD przed rozbiorami
Zanim trzy wrogie mocarstwa dokonały rozbioru Rzeczypospolitej, przygotowywały się do tego solidnie. Sondowały nastroje społeczne i szukały popleczników, którymi potem obsadzały stanowiska w narzuconych Polakom władzach. Popleczników tych lansowano i ukazywano jako kluczowe dla kraju postacie. Tak samo działo się w analogicznych innych sytuacjach historycznych.
Historia lubi się powtarzać. Sytuacja bardzo podobna do tej, w której znalazła się osiemnastowieczna Polska, przytrafiła się właśnie SLD.
Zarówno PO, jak PiS próbują uszczknąć dla siebie jak najwięcej z elektoratu i zasobów ludzkich lewicy. Nie czas jeszcze na dzielenie schedy po SLD, ale obie – wrogie – partie walczą o wpływy.
Platforma Obywatelska robi wszystko, żeby zdyskredytować Grzegorza Napieralskiego jako poważnego kandydata w wyborach prezydenckich i wylansować innych liderów lewicowego elektoratu. Włodzimierz Cimoszewicz, zamiast kandydata SLD poparł Bronisława Komorowskiego i to przed pierwszą turą wyborów. Sztab Napieralskiego próbuje bagatelizować ten fakt, ale nie należy się łudzić – Platforma w sposób mistrzowski wykorzystała fakt, że Napieralski nie jest wymarzonym kandydatem lewicy. Wiele postaci lewicy podkreśla swój dystans do oficjalnego kandydata i powątpiewa w jego szanse.
Z kolei partia Jarosława Kaczyńskiego zawarła z SLD układ w sprawie mediów publicznych dzięki czemu sztab Napieralskiego rozdaje karty w sprawach debat wyborczych i programów informacyjnych, a sam kandydat jest wprost namolnie lansowany. Im lepszy wynik kandydata SLD tym więcej głosów odebranych Komorowskiemu. Strategicznym ich interesem jest przecież odebranie PO monopolu i uzależnienie jej od swoich głosów przy odrzucaniu veta.
Nie ma co się łudzić – te wybory nie rozstrzygną się w pierwszej turze. Wtedy rozegra się zasadniczy bój. Grzegorz Napieralski najprawdopodobniej zrobi wszystko, aby nikogo SLD nie poparło w drugiej turze. To, że nie poprze Bronisława Komorowskiego będzie jednoznaczne z cichym wsparciem dla PiS. Z drugiej strony frakcja „liberalna” postawi prawdopodobnie na ostrzu noża jasne poparcie dla kontrkandydata lidera PiS. Wokół tego starcia wydaje się, że może dojść do przesilenia i rozbiorów SLD. Wszystko już za kilka dni.
