Warszawę widzą zieloną. Recenzja programy Zielonych 2004 dla stolicy
I pojawił się program Zielonych 2004 dla mojego miasta. Mają startować z list SLD, a więc należą im się pochwały za to, że nie próżnują i chcą przedstawić swoje pomysły. Jak już pisałem, wolę prawicę od lewicy, ale ich program mi się spodobał.
Po pierwsze zdawkowo potraktowali inwestycje w infrastrukturę. Powiedzmy sobie szczerze: metro, mosty, obwodnica to program obowiązkowy, takie Pacta Conventa, bez których ani rusz. Nie warto więc się rozpisywać.
Po drugie piszą o ulepszeniach w życiu codziennym, które do mnie, jako młodej osoby, przemawiają: żłobki, niezabudowywanie parków, segregacja odpadów. Dziecko podwórka, jakim jestem, wie jak ważne dla dzieciaków są trawniki do "gały" i drzewa na "bazy".
Po trzecie zwrócenie uwagi na przemoc domową i chęć przeciwdziałania jej. Po czwarte - programy dla starszych. Niech na emeryturze mają co robić. Po piąte - więcej buspasów. Po szósto - udogodnienia dla dzieci i niepełnosprawnych.
Po siódme wreszcie - zmiana charakteru stolicy. Historia zobowiązuje, ale trzeba również myśleć o teraźniejszości. Promocja kultury w mieście, zmiana image Warszawy, są ważne. Wszyscy zachwycają się Pragą, niech zaczną Warszawą.
Ale, mam też alę, dokładnie trzy.
Czepiają się HGW, że nie wzięła udziału w EuroPride. Ciekawe, czy pamiętają o jej wypowiedziach nt. Ducha Świętego. Jak się nie zgadza z ideą, to po co ją zmuszać do tego. Dla mnie to lekka nietolerancja. Polityka jest świecka, ale politycy nie muszą.
Więcej tanich mieszkań dla niezamożnych. Generalnie jestem za. Też nie chcę składać bankowi przyżeczenia na 30 lat, ale żeby się druga Dudziarska z tego nie zrobiła.
"Preferencyjne czynsze dla lokali powiększających miejską ofertę kulturalną i dających artystom i artystkom miejsce do zaistnienia" - tu pojawia się problem, co jest sztuką, a co nie. Dla mnie dość ryzykowny pomysł. Może przysporzyć problemów.
Zobacz: Nasi kandydaci na prezydentów miast i do sejmików wojewódzkich.
