Jesteś tutaj: Strona główna >> Opinie >> Z blogów >> Plankton polit. >> Nie dokarmiać partii? Wprost przeciwnie

Nie dokarmiać partii? Wprost przeciwnie

Zbliżają się wybory, więc zaczynamy powoli festiwal populizmu. PO wpadła na pomysł, żeby obciąć kasę dla partii. Myślą sobie, że wyborcy powiedzą: "Doskonały pomysł, pycha. Niech te darmozjady dostaną mniej" i zagłosują na pomysłodawcę. W dodatku, to oni dostawali najwięcej dotacji, więc im nie zabraknie, a konkurencji tak. Dlatego inne ugrupowania protestują.

Rzeczywiście, jak usłyszy się, że można w ciągu roku oszczędzić grubo ponad 100 mln, to obywatel od razu ma ochotę zakręcić kurek z pieniędzmi. Za 100 baniek tyle dzieci się nakarmi, a ucierpią co najwyżej agencje reklamowe. Poza tym: "Niech partie zaczną same się troszczyć o siebie. Ja muszę"

KabaretJednak takie proste rozwiązania są zazwyczaj przynajmniej częściowo błędne. Partie stanowią jakąś część rzeczywistości społecznej. Budują w pewien sposób społeczeństwo obywatelskie, a to już nie lada coś.

"Kabaret"

Jak my nie damy im kasy, to wezmą skąd indziej. Biznesmeni będą mieli większe pole do lobbingu. I to nie będzie ich wina tylko nasza. Szef partii też musi dbac o swoich ludzi, bo się mu partia rozsypie i będzie powrót do 1991 roku.

W końcu wreszcie, to nie jest tak, że ta kasa przepada w przepastnych kieszeniach polityków. Na coś te pieniądze idą. Wracają do gospodarki. Ludzie więc dostaną je w różny sposób z powrotem. Nic w przyrodzie nie zginie.

Bronie dopłat, ale nie jestem w stosunku do nich bezkrytyczny. Zwłaszcza, że jako fan planktonu wiem, że dzięki nim cztery największe partie mają monopol władzy, a my musimy się dusić we własnym sosie. Dlatego postuluje pewne zmiany.

Po pierwsze należy wrócić do ustawy z 2009 roku i obciąć dotacje dla partii. PO i PiS stracą po kilkanaście, a PSL i SLD po kilka milionów PLN. Resztę funduszy musiałyby wydawać w sensowniejszy sposób: publikacje, think tanki, praca na rzecz społeczeństwa. Żeby nie miały takiej przewagi w wyborach.

Z części odebranej kasy można by było zorganizować fundusz dla innych partii. W konkursach rozstrzygano by, które planktonowe ugrupowania dostałyby pieniądze na konkretne projekty: np. seminaria, akcje, kampanie wyborczą. Z jednej strony pozwoliłoby to poprawić konkurencje na rynku politycznym, a z drugiej podatnicy by do tego nie dopłacali.

A co wy na ten temat myślcie??

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.