Bye, bye prawico!
Bye, bye prawico!
Z sondażu Wirtualnej Polski wynika, że 7 na 10 Polaków źle ocenia pracę rządu Tuska, jednoczesnie co szósty Polak negatywnie ocenia działność prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sondaże preferencji partyjnych mówią coś zupełnie odwrotnego. W którym momencie poglądy wyborców zaczną oddziaływać na ich realne preferencje wyborcze? Kiedy i czy nastąpi tąpnięcie, które rozbije układ PO-PIS?
Bełkot medialny
Część dziennikarazy i publicystów sprawia wrażenie dalej oczarowanych strachem przed powrotem PIS-u do władzy. Permanetne recenzowanie opozycji, bez wnikliwego przyglądania się działaniom rządu powodu, że lektura tekstów chociażby Waldemara Kuczyńskiego sprawia wrażenie obcowania z platformerską propagandą. A przecież wszyscy znamy życiorys i poglądy Kuczyńskiego. Jego obawy nie są odosobnione. Smutne dwa lata IV RP dały we znaki klasie średniej i części młodzieży, dla której jedynym realnym wyborem staje się głosowanie na partię Tuska.
Wybaczalne wpadki
Zupełnie jasnym jest, że Jarosław Gowin i Andrzej Czuma to aniołki przy Zbigniewie Ziobro i Jarosławie Kaczyńskim. Jednak wyborca centrowy i lewicowy głosujący na Platformę (nawet na jej lewe skrzydło) wzmacnia w debacie publicznej dyskurs konserwatywny i powoduje, że powoli marginalizowane są co bardziej postępowe stanowiska. Czuma chce zakazać in vitro? Minister Hall zostawia mundurki i religię w średniej? Wzrasta akcyza na papierosy? Posłowie Platformy organizują szopkę medialną w Łagiewnikach niczym liberalne kołko różańcowe? Notowania Platformy ani drgną. Z drugiej strony to nie dziwne, bo cały czas nie widać godnych następców.
Potrzeba lewicy
Polacy nie szukają rozwiązań radykalnych - szczególnie w dziedzinie gospodarki, najbardziej pożądany jest spokój. Mimo tego istnieje potrzseba wyrazistej partii centrolewicowej, upominającej się o losy najsłabszych. W XXI wieku nie są to związki zawodowe i szeroko rozumiana klasa robotnicza. To mniejszości narodowe i seksualne, ludzie chorzy i starzy, pracownicy zatrudniani na czarno i umowy cywilno-prawne. Jednocześnie nowa lewica musi w wyraźny sposób zabierać głos w obronie wolności słowa, świeckości Państwa i poszanowania praw człowieka. Punktem odniesienia przestaje być Marks (a nawet Daszyński), zaczyna nim być Locke i Mill. Tylko formacja lewicowa (liberalne centrum w Polskiej specyfice jest zdecydowanie na lewym skrzydle) umiejąca pochylić się nad równymi szansami i grupami wykluczonymi ma szansę. Należy jedynie znaleźć język dotarcia do wyborcy - równe szanse, dobre systemy stypendialne zarówno dla dzieci ze środowisk wiejskich jak i ubogich dzielnic wielkich miast, troska o osoby trwale wykluczone poza nawias systemu mogą uwiarygodnić formacje lewicowe. Takiego języki w partii Napieralskiego nie widać. SLD woli stawiać na obronę historii PRL-u (w tym przywilejów SB), popieranie egoizmów grupowych związków zawodowych (warto sprawdzić średnią pensję w górnictwie i hutnictwie) i źle rozumiany antyklerykalizm nie ma co myśleć o rozszerzeniu elektoratu. Wiele osób nie głosuje na SLD z pobudek estetycznych, PDP Centrolewica zostało na starcie zniszczone przez "syndrom straconego głosu" i fatalną kampanię. Jednocześnie środowisko Krytyki Politycznej nie potrafi do końca się zdecydować czy chcą tylko pozostać inteligenckim klubem dyskusyjnej czy rzucić rękawice coraz bardziej dominującej polskiej prawicy.
Przestroga dla SD
Miejsce na lewo od PO próbuje zająć Stronnictwo Demokratyczne. Ma być to partia liberalna gospodarczo, jednocześnie akcentująca potrzebę równych szans. Dlatego też ważne, aby walcząc o elektorat lewego skrzydła Platformy zabierać głos w najważniejszych sprawach od in vitro, przez zmianę prawnego statusu posiadania niewielkich ilości narkotyków po ograniczenie administracji i ochronę mniejszośći. Ważne, aby SD nie ograniczało się do recenzowania rządu Tuska, proponując własne projekty, również te odważne i kontrowersyjne. Ważne, ażeby SD nie stało się jak Platforma partią aparatu, lecz formacją wsłuchaną w głos obywateli. Duża ilość spotkań tematycznych z udziałem liderów i wyborców może być dobrym pomysłem. Nie można popełnić błędów bo może być to ostatnia szansa na rozbicie obecnego układu politycznego. Nie wierzę w to, że co ósmy Polak jest konserwatystą - jeżeli elektorat liberalny i lewicowy otrzyma partię, skrojoną na miarę jego potrzeb, pójdzie do urn!
Autor jest wydawcą Polskaliberalna.net.

