Janusz Korwin-Mikke: od czwartego miejsca do parlamentu
Prezes Wolności i Praworządności, Janusz Korwin-Mikke powoli wychodzi z niebytu politycznego. Choć 2,5 proc. w wyborach prezydenckich, jak przyznaje na antenie Radia dla Ciebie sam kandydat, wynikiem rewelacyjnym nie jest to już 4 miejsce i prześcignięcie takich tuzów polskiej polityki jak Waldemar Pawlak, Andrzej Olechowski czy Marek Jurek budzi respekt. Czy założyciel UPR wykorzysta ten potencjał?
Nowa partia?
Korwin-Mikke już snuje plany powrotu do wielkiej polityki. Zamierza sprzymierzyć się ze skłóconymi z nim (i zbliżającymi się do PIS-u) działaczami Unii Polityki Realnej, zaprosić część środowisk narodowych, pozbierać usuniętych ze Stronnictwa Demokratycznego działaczy. Marzy mu się formacja ideologiczna, o skrajnie liberalnym gospodarczo profilu, z elementami ideologii narodowo-konserwatywnej. Hasła dot. wolności w internecie, dekryminalizacji posiadania miękkich narkotyków i obniżenia podatków będą receptą na młody elektorat. Już teraz w sondażach internetowych JKM nie schodzi poniżej 2-3 miejsca.
Poskromić język
Korwin-Mikke jako polityk charyzmatyczny musi porzucić część haseł, które są nie do zaakceptowania przez wielu jego wyborców, dla których aspekty gospodarcze i wolnościowe mają kluczowe znaczenie. Jak sobie wyobraża jednoczesne głoszenie zniesienia praw wyborczych dla kobiet i współpracę z p, Kocik, zasiadającą we władzach UPR-u? Jak może mówić o zniesieniu demokracji zapraszając do współpracy narodowych demokratów spod znaku dawnego Libertasu czy resztki SD? Powinien unikać porównań, gdzie pojawiają się postacie Hitlera i Stalina, a także aluzji do Holocaustu.
