Krótka pamięć liderów PO
Jeszcze nie przebrzmiała wpadka Jarosława Kaczyńskiego, który o Białorusi chciał rozmawiać z Kremlem, a Bronisław Komorowski i jego sztab już wytacza kolejne działa. Tym razem narzędziem tortur jest depesza PAP sprzed 4 lat, z której wynika, że Jarosław Kaczyński gotów był odpuścić dotacje dla rolników w zamian za wspólną armię Unii Europejskiej.
Trudno polemizować z faktami. Kaczyński rzeczywiście nie tylko wygłaszał takie poglądy, ale nie ukrywał też marzeń o mocnym konserwatywnym bloku w Europie. Można dyskutować na temat zmian w wizerunku prezesa PiS, ale naiwnością byłoby podejrzewać, że zmienił poglądy polityczne. Nic też dziwnego, że podczas wizyty w Londynie spotkał się z liderem brytyjskich konserwatystów, Davidem Cameronem.
Dziwi mnie tylko, że politycy Platformy tak zacięcie piętnują sojusz PiS z europejskimi konserwatystami. Akurat ta współpraca ma dość krótki staż. Jeszcze nieco ponad rok temu to właśnie PO była jednym z filarów unijnej frakcji konserwatywnej wspólnie z brytyjskimi konserwatystami.
Współpraca ta kwitła w najlepsze także w czasie, kiedy byłem eurodeputowanym. Nie przypominam sobie, aby Platforma kiedykolwiek stawiała swoim brytyjskim partnerom z Partii Konserwatywnej jakiekolwiek ultimatum. Zarówno w kwestii dopłat dla rolników, jak i żadnej innej.
Kandydat PO walczy o głosy rolników jak potrafi. Najwidoczniej zdaniem Bronisława Komorowskiego i jego sztabowców hipokryzja jest najlepszym orężem.
