Zieloni 2004: W II turze nie popieramy nikogo
Zieloni 2004 nie poparli ani Bronisława Komorowskiego, ani Jarosława Kaczyńskiego w II turze wyborów prezydenckich. W I stawiali na Grzegorza Napieralskiego. Podobnej rady udzielili kandydatowi SLD. Poniżej stanowisko partii:
"Analiza programów wyborczych według zielonych wskaźników przeprowadzona przed I turą pokazała, że obu kandydatów więcej łączy, niż dzieli. Wspólnym obszarem jest neoliberalna, konserwatywna praktyka polityczna oraz brak troski o bezpieczeństwo społeczne i ekologiczne przy ciągłym zwiększaniu i nadużywaniu uprawnień państwa w innych dziedzinach bezpieczeństwa.
Obaj kandydaci, zarówno Bronisław Komorowski, jak i Jarosław Kaczyński, wykazują się niską wrażliwością ekologiczną, konserwatywnym podejściem do kwestii praw kobiet i anachroniczną wizją kultury.
Warunkiem autentycznej zmiany w polskiej polityce jest rozbetonowanie prawicowego monopolu. Nie można ulegać logice głosowania na mniejsze zło. Oddanie nieważnego głosu jest także świadomym wyborem politycznym, zwłaszcza że obaj kandydaci prezentują poglądy dalekie od zielonych ideałów i celów.
Zielony indeks, który dobitnie uwypuklił brak różnic między konserwatywnymi światopoglądowo kandydatami na prezydenta, jedynie potwierdza, że konieczne jest przeciwstawienie się nadchodzącej sytuacji politycznej, która będzie miała degradujący wpływ na życie społeczne i ekologiczne. Zieloni 2004 zachęcają do obywatelskiej postawy podczas wyborów, ale jednocześnie podkreślają, że nie będzie nowoczesnego państwa bez rzeczywistego rozdziału kościoła i państwa, a ten można osiągnąć tylko wtedy, gdy skończymy z kościelnymi przywilejami finansowymi oraz religią w publicznych szkołach – powiedziała Małgorzata Tkacz-Janik, przewodnicząca Zielonych 2004. – Zieloni wskazują także, że dogmatyczne obniżanie podatków spowodowało zmniejszenie dochodów budżetowych, co w kluczowym momencie niedawnego kryzysu uniemożliwiło przygotowanie ekonomicznego pakietu pomocowego. Społeczeństwo znów zostało pozostawione same sobie. Komorowskiego i Kaczyńskiego niewiele dzieli pod względem kontynuowania dotychczasowej, neoliberalnej polityki ekonomicznej. Niedaleko pada Boni od Gilowskiej... Tymczasem polityka może być inna. Pokazują to głosy wyborców i sylwetki polityków i polityczek w innych krajach młodej demokracji w Unii Europejskiej. To powinien być także nasz kierunek – polityka równościowa, wrażliwa na człowieka, społeczeństwo oraz środowisko – dodała Tkacz-Janik.
W Polsce rośnie grupa wyborczyń i wyborców głosujących „za” a nie „przeciw”. Dla tej grupy nowoczesna Polska to kraj liberalny światopoglądowo i socjalny ekonomicznie, to alternatywa dla nadal dominującej propozycji konserwatywnej światopoglądowo i neoliberalnej gospodarczo PO i PiS. W czasach pogłębiającego się kryzysu klimatycznego, społecznego i gospodarczego priorytetem musi być zapewnienie Polkom i Polakom bezpieczeństwa socjalnego i ekologicznego - stwierdził Dariusz Szwed, przewodniczący Zielonych. Nasze ugrupowanie, podobnie jak to się już dzieje w wielu krajach Europy, chce wziąć na siebie współodpowiedzialność za stworzenie takiej postępowej politycznej alternatywy. Wynik Grzegorza Napieralskiego w I turze jest dobrym początkiem dla wyciągnięcia Polski w XXI wiek. Zielona gospodarka daje szanse na stworzenie setek tysięcy nowych miejsc pracy, energooszczędne budownictwo społeczne przybliży miliony Polek i Polaków do zamieszkania „na swoim” a jednocześnie podniesie jakość naszego życia poprzez poprawę stanu środowiska i ochronę klimatu. Bezpłatna publiczna edukacja i służba zdrowia wysokiej jakości wyrówna szanse rozwojowe wszystkich. Te kwestie muszą znaleźć swoje mocne polityczne zaplecze. Dlatego Zieloni podejmują rozmowy na temat budowania obywatelskiej platformy działania na rzecz tych postulatów Polski postępowej. Dosyć już wybierania mniejszego zła - wybieramy większe dobro - dobro publiczne – konkludował Szwed."
