Jesteś tutaj: Strona główna >> Kraj >> Niedemokratyczne partie nie będą reprezentować obywateli

Niedemokratyczne partie nie będą reprezentować obywateli

Jedną z głównych przyczyn miałkości polskiej polityki, taniego populizmu z lewa i prawa jest oderwanie partii politycznych od zwykłych ludzi i brak procedur demokratycznych wewnątrz nich. Brzmi to jak slogan, ale obserwując życie partii politycznych w Polsce można odnieść wrażenie, że poruszamy się w schemacie koterii. Jest prezes i dwór. W województwach są wasale prezesa, którzy również mają swoje dwory. Natomiast nie widać głębszego osadzenia w społeczeństwie obywatelskim.

Solidaruchy i komuchy

Pejoratywne określenia używane, aby nazwać obozy dominujące w Polsce nie tracą na aktualności. Znajomości jeszcze z lat 80. są cały czas głównymi metodami selekcji do polskiej polityki. Choć partie zmieniały nazwy, cały czas obracamy się w kręgu tych samych osób. Czasem wpuszczani są nowi, jednak tu pierwszorzędnym kryterium jest bezgraniczna lojalność i sprawdzenie się przy noszeniu teczek.

Patrząc chociażby na SLD można przyjąć, że byłych PZPR-owców, zastąpili liderzy studenckiej przybudówki - Związku Studentów Polskich, a także dzieci członków aparatu partii średniego szczebla (vide Grzegorz Napieralski).

Platforma Obywatelska w znakomitej większości powiela struktury Kongresu Liberalno-Demokratycznego, SKL-u i AWS-u. Jedyną świeżą postacią na dworze Tuska jest Janusz Palikot - desant z biznesu. Znakomita większość liderów PO nie przepracowała dnia poza polityką.

PIS mentalnie jest jeszcze w latach 80. To cały czas partia walki o władzę, niespajana żadną głębszą ideą poza przywództwem prezesa. Nie ma punktów stycznych między Joanną Kluzik-Rostkowską a Anną Sobecką, między Markiem Migalskim a Stanisławem Piętą - łączy ich jedynie przekonanie o wyjątkowym wizjonerstwie prezesa.

Starcie aparatu w wyborach prezydenckich

Tegoroczne wybory prezydenckie potwierdziły sytuację w której brakuje nowych wielkich postaci na scenie politycznej, zdolnych skutecznie walczyć o głosy wyborców.

Kimś takim nie jest na pewno sprawny aparatczyk, Grzegorz Napieralski, czy nudny choć doświadczony polityk Bronisław Komorowski. Prezesa Kaczyńskiego oglądamy od 90 roku.

Partie polityczne nie wypracowały procedur demokratycznych, wybory do wszystkich szczebli są ustawiane z góry i jest to zjawisko powszechne.

Obywatele są mile widziani w PIS, PO czy SLD jako rozdający materiały reklamowe czy uczestnicy wieców, rzadko jako wsparcie merytoryczne czy programowe.

Impuls do zmian

Impulsem do zmian mogłoby być znaczne ograniczenie finansowania partii politycznych budżetu i rozszerzenie programu finansowania na małe komitety. Obecnie walka o głosy wyborców jest nierówna i Ci, którzy nie dysponują wielkim budżetem przegrywają na starcie.

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.