Czerwona kropka
Ostatnio media pełne są doniesień o skandalicznym traktowaniu pracowników sieci Carrefour. Cała Polska się trzęsie z oburzenia. Wszystkie media szaleją. Świat wstrzymał oddech. O cóż chodzi?
O to, że jeśli pracownik ma ochotę udać się do toalety, musi najpierw stanąć na czerwonej kropce wymalowanej na podłodze supermarketu i czekać tam aż pojawi się przełożony i zezwoli mu na udanie się w wiadome miejsce.
Trochę to przypomina zwyczaje szkolne gdy dziecko podnosi rękę i pyta „psze pani czy mogę iść do ubikacji?”. Tyle że tutaj czekanie na pozwolenie może być nieco dłuższe. Doniesienia nie precyzują czy ten przełożony ma się pojawić w pobliżu kropki przypadkiem, czy też pracownik ma jakąś możliwość zasygnalizowania przełożonemu (na przykład przez naciśnięcie jakiegoś guzika), że stoi na kropce, czy też może kropka jest pod stałą obserwacją kamery i pracownik monitoringu informuje przełożonego, że na kropce ktoś jest.
W tych samych Carrefourach w okresie przed świętami Bożego Narodzenia trwało całymi tygodniami torturowanie żywych istot, też na czerwonych, ale nie kropkach tylko stołach. Czerwonych od krwi. Pracownicy Carrefoura tym żywym istotom rozcinali brzuchy i wyciągali z nich jelita, nerki, trzustki, wątroby, a pozbawione wnętrzności, jeszcze żywe, drgające istoty pakowali w worki foliowe i podawali z uśmiechem kolejnym kupującym.
W plebejskiej świadomości funkcjonuje przekonanie, że o ile ssaki może i coś tam czują, o tyle ryby nie czują nic. Na prośbę o danie wegetariańskie często się słyszy w restauracji: „Aha, czyli rybkę!”
Czy rybka coś czuje?
Jak napisał w swojej opinii dla fundacji Viva! profesor Andrzej Elżanowski z Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk:
Karpie (Cyprinus carpio) należą do nowoczesnej grupy Teleostei (kościstych), która powstała w późnym triasie, prawie równocześnie ze ssakami, i pod względem rozwoju układu nerwowego, zwłaszcza mózgu i złożoności motywowanych, tzn. zachodzących z udziałem świadomości, a nie odruchowych zachowań, dorównuje niektórym ssakom i ptakom.
Teleostei mają odpowiednik ciała migdałowatego (amygdala) i odczuwają strach, który hamowany jest benzodiazepinami (Chandroo i in. 2004: Appl. Anim. Behav. Sci. 86: 225-250; Braithwaite & Boulcott 2008, str. 78-92 w: E.J. Branson (red.), Fish Welfare, Blackwell Publ.). Teleostei mają takie same zakończenia bólowe (Aδ i C) jak ssaki i ich pobudzenie powoduje reakcję całego mózgu łącznie z kresomózgowiem (Dunlop & Laming 2005: J. Pain 6: 561-568), a nie tylko do ośrodków odruchowych. Zdolność do odczuwania bólu została dawno wykazana dla karpi (Beukema, 1970: Neth. J. Zool. 19:81-92). Ból, strach i inne negatywne doznania, od których nie można się uwolnić, powodują stres, który u Teleostei przejawia się podobnie jak u innych kręgowców (T.G. Pottinger 2008: str. 32-48 w: E.J. Branson (red.), Fish Welfare, Blackwell Publ.), tzn. wydzielaniem hormonów (katecholamin: adrenaliny i noradrenaliny) przez komórki chromafinowe odpowiadające rdzeniowi nadnerczy oraz kortykosterydów (gównie kortyzolu) przez komórki międzynerkowe odpowiadające korze nadnerczy.
Profesor konkluduje:
Na podstawie zestawienia danych neuroanatomicznych, neurofizjologicznych, farmakologicznych i behawioralnych nie ulega wątpliwości, że karpie i inne Teleostei odczuwają ból i strach, a więc są zdolne do cierpienia.
Dalej profesor komentuje film dokumentujący to co działo się w Carrefourach:
„Przedłożone mi do zaopiniowania nagranie filmowe sprzedaży żywych karpi pokazuje bestialstwo jakiego nie widziałem dotąd przy sprzedaży karpi mimo wieloletniego i udokumentowanego zainteresowania tym tematem, m.in. w związku z moją działalnością jako eksperta w legislacji ochrony zwierząt. Nagranie to pokazuje:
(1) Pracownika w białej czapce, który wielokrotnie (przez całą sekwencję, często z roześmianą twarzą) podnosi karpie za wieczka skrzelowe (opercula) traktując ten organ jako uchwyt – jest to najwyraźniej jego rutynowy sposób przenoszenia ryb. Podnoszenie ryb za wieczka skrzelowe prowadzi nieuchronnie do obrażeń tzn. do ranienia delikatnej tkanki samych skrzel i nasady wieczka, które nie jest przystosowane (w odróżnieniu od kończyn) do większych mechanicznych obciążeń.
(2) Pracownika w czarnej (ciemnej) czapce, który bierze z zakrwawionego podłoża (lodu) wypatroszone (mające otwartą jamę brzuszną) ale jeszcze żywe bo rzucające się karpie i wkłada je do torebek plastikowych. Dowodzi to jednoznacznie, że zwierzęta te były uprzednio patroszone tzn. na żywo rozcinano im brzuchy i wycinano lub wyrywano trzewia.
Tyle profesor Andrzej Elżanowski z Polskiej Akademii Nauk. A co na to plebs? Plebs z roześmianą miną ustawiał się w gigantyczne kolejki po „świątecznego” karpia. Plebs walił do Carrefoura tak tłumnie, że specjalnie dla plebsu Dyrekcja kazała ustawić dodatkowe stoiska rybne na zewnątrz sklepu.
A co na to sąd? Sąd umorzył sprawę wniesioną przez fundację Viva, argumentując tym, że pracownicy Carrefoura stosowali się do wewnętrznego regulaminu tej firmy i nie złamali go. To swoją drogą ciekawe, że wewnętrzny regulamin bogatej korporacji stoi ponad kodeksem karnym. Republika bananowa?
A co na to media? Wykształceni dziennikarze, komentatorzy, inteligenci? Nic na to. Czy film, który tak zaszokował Profesora, ukazał się w jakiejkolwiek telewizji? Nie. Czy się kiedyś ukaże? Nigdy.
Mimo alarmowania wszystkich mediów - zero reakcji. Żadnego skandalu. Reputacja Carrefoura nie poniosła najmniejszego uszczerbku, nikt z dyrekcji nie musiał się przed nikim tłumaczyć.
Natomiast w sprawie czerwonej kropki przed wysikaniem się - istny szał. Cała Polska się trzęsie z oburzenia. Rzecznicy supermarketów się wykręcają, dziennikarze ich atakują, W Internecie krążą petycje, histeryczne listy protestacyjne. Czerwona kropka!!! Co za brak szacunku dla czujących istot!
Bardzo lubię obsługę w Carrefourach, miłe i pracowite jak mrówki panie kasjerki, jednak pracownikom działu rybnego życzę, żeby stali na czerwonej kropce tak długo aż przyjdzie przełożony i rozetnie im brzuch. To rozwiąże ich problem, bo potem nie będą już musieli korzystać z toalety.
Nie. To nie do końca tak. Pracownicy wykonywali tylko rozkazy. Decyzję dyrekcji. I to dyrekcja supermarketów powinna teraz stanąć na czerwonej kropce. I czekać na nóż.

