Jesteś tutaj: Strona główna >> Kraj >> Turistas

Turistas

Zjawisko „turystyki aborcyjnej” odbiera, a przynajmniej powinno pozbawić całą debatę aspektu ideologicznego zacietrzewienia. Racjonalni jej uczestnicy powinni dostrzec, że konstrukcja współczesnego świata uniemożliwia regulację etycznych wyborów członków społeczeństwa metodą prawnych zakazów.

Turistas

 

Wczorajsza sejmowa debata, a raczej wysłuchanie społeczne, na temat „turystyki aborcyjnej” w zasadzie kończy pewien długi etap bezproduktywnej rozmowy na ten temat. Kwestie ideologiczne i moralne zostają wypchnięte poza nawias istoty debaty przez najzupełniej pragmatyczne jej aspekty, po prostu istniejące realnie zjawiska. Co jest tak naprawdę celem przeciwników liberalizacji ustawy, którzy częściej niż za obecnie obowiązującym kształtem „kompromisu” opowiadają się za zmianami w kierunku jeszcze większych restrykcji? Czy jest nim aby na pewno minimalizacja przypadków przerywania ciąży? Jeśli tak jest, to w sposób zupełnie oczywisty ta ustawa i ich postulaty są skrajnie nieskuteczne. Już tysiące Polek wyjeżdża rocznie do innych państw Unii Europejskiej, z których niemal wszystkie posiadają liberalne prawo aborcyjne. Tam najzupełniej legalnie dokonują wyboru, którego polskie prawo im odmawia. Takich przypadków będzie coraz więcej, ponieważ z roku na rok rośnie poziom zamożności obywateli naszego kraju. Rośnie w efekcie ich możliwość, aby korzystać z zagranicznych prywatnych klinik i opłacać tam zabiegi medyczne z własnych pieniędzy. Polska nie jest zawieszona w próżni. W zintegrowanej Europie i zglobalizowanym świecie zakazy i restrykcje są w miarę skuteczne tylko wówczas, gdy w ich egzekwowanie zaangażuje się szereg znaczących państw, prawo międzynarodowe i takowe instytucje prawne oraz ścigania. Tymczasem w przypadku postawy wobec społecznego problemu aborcji, Polska jest niemal osamotniona. Oznacza to, że polskie prawo w tej materii jest nie tylko nieskuteczne, ale staje się niemal irrelewantne.

 

Czy więc przeciwnikom liberalizacji ustawy chodzi tylko i wyłącznie o pusty gest, danie świadectwa? Jeśli ich protesty, jak i wczoraj, wobec działań organizacji za liberalizacją się opowiadających nie służą zwalczaniu samego zjawiska przerywania ciąży, a jedynie manifestowaniu swojej własnej nieskazitelnej moralności i twardych pryncypiów, to są one do niczego. Nadają się tylko w roli wojennych tam-tamów, ale żadnej ochronie życia nie służą. Przecież nie ma chyba znaczenia czy aborcji dokona się w Poznaniu czy Prenzlau?

 

Zjawisko „turystyki aborcyjnej” odbiera, a przynajmniej powinno pozbawić całą debatę aspektu ideologicznego zacietrzewienia. Oczywiście nie dotyczy to fanatyków, którzy jeżdżą po kraju z banerem przedstawiającym Adolfa Hitlera. Jednak racjonalni uczestnicy debaty powinni dostrzec, że konstrukcja współczesnego świata uniemożliwia regulację etycznych wyborów członków społeczeństwa metodą prawnych zakazów. Wspólnym celem wszystkich powinno być znalezienie metody na realne zmniejszenie liczby tragedii aborcyjnych. Tak jak prohibicja była skrajnie nieskuteczna w zwalczaniu alkoholizmu, szczególnie w pobliżu granic USA z Kanadą i Meksykiem, tak nieskuteczny okazuje się dziś, jak i od lat w Irlandii, zakaz aborcji z przyczyn społecznych. Czas może zacząć dyskutować, jak realnie problem rozwiązać lub go chociaż ograniczyć, a przestać organizować konkurs na najlepszego katolika, gdzie kryterium jest najdramatyczniejsza, egzaltowana, a równocześnie wręcz śmiesznie nieskuteczna poza.

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.