Sondaż prezydencki dla Rzeczypospolitej jest nietrafiony

Jak donosi PAP, w dzienniku "Rzeczpospolita"w sondażu przeprowadzonym przez GFK Polonia na prowadzeniu jest 3 silnych polityków: Donald Tusk z poparciem 27 proc. i znacznie słabsi Włodzimierz Cimoszewicz i Lech Kaczyński. Problem w tym, że Cimoszewicz zarzeka się, że nie wystartuje.
Oczywistym jest że odbija się to na poparciu kandydatów centrowych i lewicowych, najbardziej na Andrzeju Olechowskim, który podobnie jak Cimoszewicz, ma potencjał wyjścia poza tradycyjny elektorat lewicy. Ten kandydat w sondażu GFK (24.12) dostaje jedynie 4 proc. głosów. W przeprowadzonym w podobnym czasie sondażu pracowni Homo Homini dla "Dziennika Gazety Prawnej" i Polsat Info ma on aż 16 proc. Łatwo zauważyć do kogo przechodzi elektorat Cimoszewicza. Na nieuwzględnianiu Cimoszewicza w sondażach zyskałby również Jerzy Szmajdziński, którego poparcie zbliżyłoby się do tego jakie udziela się tradycyjnie SLD i Tomasz Nałęcz.
Definitywna deklaracja Cimoszewicza o niekandydowaniu powinna być wskazówką dla pracowni sondażowych, które chcą trafnie przewidzieć wynik wyborów. Biorąc pod uwagę tylko zdecydowanych kandydatów badanie, będzie bardziej przypominało realne postawy Polaków, gdyby dzisiaj szli do urn.
Nie ma też sensu uwzględnianie (co się często działo w ostatnich miesiącach) kilku kandydatów tej samej partii. Z faktu, że Ziobro wygrywa z Kaczyńskim, a Sikorski goni Tuska nic nie wynika. Karty zostały rozdane i tylko wielka afera mogłaby sprawić, że urzędujący prezydent lub premier nie wystartują.
