Afera hazardowa wydarzeniem roku?

Sławomir Nitras na antenie TVN24 stwierdził, że afera hazardowa nie zagrozi pozycji PO na polskiej scenie politycznej. Prawdą jest, że w działania lobbystów związane z hazardem były związane wszystkie partie polityczne. Wystarczy przypomnieć sobie jak podczas rządów koalicji SLD-UP hazard zmiótł Jerzego Jaskiernię. Teraz w kontekście hazardu pojawiają się nazwiska związane z poprzednia koalicją (w tym Przemysława Gosiewskiego). Jednak rolą komisji śledczych nie jest budowanie historii hazardu w Polsce. Z oczywistych przyczyn istotne jest aby zbadać przede wszystkim działania związane z politykami obecnej koalicji.
Niestety nic nie wskazuje na to, że to się uda. Zaraz upłynie deadline jaki proponował na publikację raportu z prac komisji Bronisław Komorowski. Pod nieistotnym prawnie pretekstem z komisji wykluczono dwóch członków, którzy z racji temperamentów i obecności w opozycji byliby z pewnością najbardziej dociekliwi.
Fakt, że Zbigniew Chlebowski obiecywał załatwienie przepchnięcia ustawy "na 90 proc.", okazuje się nie zagrażać Platformie. Uwaga mediów przeniosła się na inne mniej istotne wydarzenia, jak chociażby osobisty dramat senatora Piesiewicza. Jednak to właśnie afera hazardowa była wydarzeniem roku. Kluczowe pytanie jakie się pojawia brzmi czy w Polsce można proponować czołowym politykom kupno ustawy? Czy Rywinland zastąpił świat lokalnych biznesmenów o wątpliwej reputacji, którzy mogą liczyć co najmniej na życzliwą pomoc polityków koalicji rządowej?
Jeżeli komisja zamiast śledztwa dalej będzie się zajmować rozgrywkami personalnymi we własnym składzie, pojawi się ogromna przestrzeń dla dziennikarzy śledczych. Mam nadzieję, że tym razem staną na wysokości zadania.

