Kanapa.pl: Wspólnota Małych Ojczyzn nowi wasale Rydzyka
Zbliżają się wybory samorządowe i prezydenckie. Ten okres rokrocznie powoduje wysyp nowych partii, o których za rok nikt nie pamięta. Zwykle ich celem jest zrobienie dobrego Gescheftu z większymi partnerami. Tak powstawało Naprzód Polsko Pęka i Chrzuszcza, z podobnych pozycji ruszał PSL Piast czy Demokratyczna Partia Lewicy. Teraz manewr zamierza powtórzyć Sylwester Chrzuszcz z Maciejem Eckaradtem. Tym razem uzbrojeni są w znacznie mocniejszą broń - poparcie ojca Rydzyka.
Jak od lat prawicowi politycy, tak i nowi gracze pielgrzymują do Torunia, aby złożyć pokłony i usłyszeć trzy słowa od ojca prowadzącego. Aby nie były to te trzy słowa, jakie Państwu pierwsze przyszły na myśl, trzeba oczywiście udowodnić, że ma się jakiekolwiek szansę. Rydzyk wszak nie popiera byle kogo. Zawsze są to duzi gracze, kiedyś Marian Krzaklewski, dziś Kaczyński. Choć Ci ostatni Rydzykowi mocno podpadli: "sprzedali Polskę Brukseli, podpisując traktat lizboński". Więc pole do walki się otwiera.
Czy Wspólnota Małych Ojczyzn podzieli los Liberartasów, Chrześcijańskich Unii Jedności i innych sezonowych inicjatyw? Nie można mieć wątpliwości że tak. Choć może uda mu się, jak Ruchowi Ludowo-Narodowemu (na którego czele swego czasu stał poseł skazany za molestowanie seksualne nastolatek - najciemniej pod latarnią się okazuje, czyli u deklarującej pobożność prawicy) wprowadzić kilku swoich wybitnych przedstawicieli do sejmików z list PIS. Dlatego można zrozumieć Eckardta - po krytyce urzędującego prezydenta nie miał czego szukać w PIS-ie, teraz mając własne zaplecze, pewnie jakąś jedynkę na liście dostanie.

