Dodaj do Twittera!
Idea poparcia jednego silnego kandydata w wyborach prezydenckich przez wszystkie partie znajdujące się "na lewo od Platformy Obywatelskiej" zdawała się być mało realna. Z jednej strony SLD nie wystawiając swojego kandydata mogła by podzielić los Unii Wolności, która rezygnując z poparcia dla własnego kandydata w 2000 r. skazała się na polityczny niebyt. Z drugiej zaś strony dla partii małych jak; SDPL, SD czy PD wybory prezydenckie to okazja do wypromowania własnej idei, poglądów a w szczególności twarzy kojarzonej z danym ugrupowaniem. Ponadto nie wydawało się ,aby w polskim centrum i lewicy pojawiła się kandydatura , która była by w stanie połączyć oba te ideowo różne środowiska. Jednak pod koniec ubiegłego roku na polską scenę polityczną powrócił "trzeci z tenorów" - A. Olechowski. Jego przybycie było sporym wydarzeniem, gdyż mimo pozostawianiu poza politycznym szumem pozostał w świadomości polaków co było szczególnie widoczne w sondażach. Jego kapitał polityczny wahał się w przedziale od 5% do 15%. Taki wynik przy zmonopolizowaniu polskiej sceny politycznej przez D. Tuska (PO) i L. Kaczyńskiego (PiS) jest bardzo obiecujący. Przybycie Andrzeja Olechowskiego niesie nadzieję wszystkim partiom, oprócz PO i PiS. On daje szansę połączenia potencjału wszystkich tych ugrupowań i skierowanie ich w jednym kierunku. Małe partie nie posiadają odpowiedniego zaplecza finansowego ani organizacyjnego aby przebić się przez medialny szum wokół dwóch wiodących partii w naszym kraju. Z kolei dla SLD daje to szansę rozpuszczenia sceny politycznej w której coraz gorzej się odnajduje. Największym konkurentem Olechowskiego do tego aby zjednoczyć się w jednej kandydaturze jest J. Szmajdziński. Dziś jego poparcie jest równe, poparciu A. Olechowskiego. Jednak szanse tego drugiego zdają być się znacznie wyższe, dlatego iż ma on lepsze predyspozycje do tego aby zdobyć głosy na prawicy. Pozostaje pytanie; "Czy ta kandydatura może być skuteczna?" Wydaje się że tak. Jak pokazują ostatnie sondaże poparcie dla premiera sięga 35% a Prezydenta 18%. Połączone poparcie pozostałych lewicowych i centrowych polityków (Szmajdziński, Olechowski, Nałęcz) to ok. 23%. Oznacza to iż, do drugiej tury weszli by D.Tusk i A.Olechowski. A tam Olechowski miał by duże szanse, ponieważ decydujący głos miałby elektorat L. Kaczyńskiego. Elektorat Prezydenta można skrótowo określić jako "anty-PO", co oznacza że większość z nich poprze kandydata centrum. Wszystko to może się stać w momencie gdy A. Olechowski przedstawi ciekawy zróżnicowany program i połączy elektorat od lewej do prawej. Stanie się Prezydentem wszystkich, a nie tylko jednej partii.