Azrael o wyborach prezydenckich: Ten trzeci
Cimoszewicz wyraźnie i jednoznacznie odciął się od lewicy, ale tylko tej, którą reprezentuje Grzegorz Napieralski. Nie odcina się od kandydata SLD, Jerzego Szmajdzińskiego, ale również go nie popiera. Z drugiej strony jest nęcony przez Donalda Tuska, za pomocą stanowiska szefa rady doradczej do spraw zagranicznych, ciała o kompetencjach i prerogatywach bliżej nieokreślonych, bo nigdzie nie ujętych ustawowo. Snuje się domysły, że może to być przykrywka do ściślejszej współpracy obu polityków, pojawiały się enuncjacje, że Cimoszewicz może zająć miejsce przyboczne obok Tuska, zamiast Jana Krzysztofa Bieleckiego i Grzegorza Schetyny. Być może nawet jako premier, bo wyborze Donalda Tuska na Prezydenta RP. Zastanawiająca jest w dalszym ciągu popularność tego polityka, który praktycznie nie ma na szczeblu centralnym żadnego zaplecza politycznego. Jest pożądany zresztą nie tylko przez Platformę Obywatelską, ale również przez Andrzeja Olechowskiego, choć ten tego tak wyraźnie nie werbalizuje. Kiedy w lipcu ubiegłego roku przeprowadzałem wywiad z dr Andrzejem Olechowskim, zasugerowałem mu, że być może dobrze by było, aby jego projekt polityczny, kandydaturę poparli zarówno były prezydent Aleksander Kwaśniewski, jak i drugi “były” – Lech Wałęsa. Olechowski stwierdził, że nie wyobraża sobie takiego scenariusza. Ale w Polsce, gdzie polityka podziału na postkomunistów i postsolidarnościowców właśnie się kończy, wszystko okazuje się możliwe. Oto sam Andrzej Olechowski sugeruje, że na wiosnę okaże się, kto, i przez kogo popierany zostanie kandydatem na prezydenta w kontrze do kandydatów Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. A tym, który wskaże (namaści?) tego kandydata, będzie Aleksander Kwaśniewski… Lech Wałęsa, jak zwykle nieprzewidywalny i enigmatyczny, na “dzisiaj” popiera Donalda Tuska, ale jednocześnie mówi, że ten startować nie powinien. Co będzie jutro, a co za miesiąc, nie mówiąc o listopadzie, w terminie wyborów – nikt nie wie, a już na pewno sam Wałęsa. Bo może się okazać, że uczucia wobec Tuska pozostaną, a mogą się zmienić. Na przykład Lech Wałęsa uzna, w myśl zasady swojej starej maksymy, “niechcem, ale muszem”, że kumulacja władzy w rękach PO (prezydent i większość parlamentarna) będzie szkodliwa dla Polski i poprze tego trzeciego… może właśnie Andrzeja Olechowskiego… a może – Włodzimierza Cimoszewicza. Wcale nie jest powiedziane, że Włodzimierz Cimoszewicz, po konsultacji z zaprzyjaźnionym Aleksandrem Kwaśniewskim, nie poprze kandydata “obywatelskiego”, Olechowskiego. Donald Tusk musi wystartować w wyborach. Musi, ponieważ może się okazać, że każdy inny kandydat, wskazany przez Platformę Obywatelską, wygra z Lechem Kaczyński, ale przegra z tym trzecim. Imperatyw polityczny, nakazujący maksymalizację szans na pełne zwycięstwo i jego i Platformy Obywatelskiej, nakazuje mu stanąć w szranki wyborcze. Taki układ sił i możliwość wskazuje, że druga runda wyborów prezydenckich rozegra się pomiędzy Donaldem Tuskiem i Andrzejem Olechowskim, lub pomiędzy Donaldem Tuskiem a Włodzimierzem Cimoszewiczem. Lech Kaczyński już dziś powinien zlecić odmalowanie mieszkania w Sopocie… Azrael
Zadziwiające jest to, że choć Włodzimierz Cimoszewicz, senator niezależny, ale kojarzony z lewicą, od wielu miesięcy powtarza, że w wyborach prezydenckich na jesieni tego roku startować nie zamierza, w dalszym ciągu jest przez niektóre sondażownie umieszczany w rankingach. A jak nie jest już umieszczany, to i tak jego “waga” polityczna jest brana pod uwagę.
Ale i inny scenariusz jest możliwy. Tak, że nastąpi zamiana miejsc i to Włodzimierz Cimoszewicz wejdzie znów do gry.
Na dzień dzisiejszy realną siłą polityczną do wejścia do gry politycznej o prezydenturę, jako ten trzeci, mają Olechowski i Cimoszewicz. Andrzej Olechowski za czas jakiś odetnie się od Pawła Piskorskiego i SD. Niestety, będzie to konieczność, ponieważ nie zanosi się na to, aby ten został zostawiony w spokoju, w związku ze swoimi sprawami majątkowymi. Ale potencjał polityczny Olechowskiego (i ewentualne poparcie Kwaśniewskiego, Wałęsy, Cimoszewicza) pozwoli mu na powołanie sprawnego sztabu wyborczego. W podobnej sytuacji może się znaleźć Cimoszewicz.

