Jesteś tutaj: Strona główna >> Kraj >> Beniuszys: Tusk, prokuratura i Gazeta

Beniuszys: Tusk, prokuratura i Gazeta

Kolejny dzień i kolejny felieton w GW wpisujący się w kształtowanie następującego poglądu: Paweł Piskorski jest człowiekiem nieuczciwym, ergo Andrzej Olechowski jest kandydatem niegodnym i powinien natychmiast wycofać się w wyścigu o prezydenturę, zaś Donald Tusk w oczywisty sposób nie wywiera żadnego wpływu na działania prokuratury wobec swoich politycznych konkurentów, na co dowodem jest to, że odsunął od władzy Kaczyńskiego, który jak każdy przyzna to robił namiętnie. Tym razem głos zabiera red. Bogdan Wróblewski i w tekście „Piskorski, prawo i polityka” przedstawia pięć powodów, dla których sugestia o politycznej motywacji prokuratury do działań przeciwko Piskorskiemu w ostatnich dwóch latach jest „intelektualnym nadużyciem”.

Tusk, prokuratura i Gazeta

 


Kolejny dzień i kolejny felieton w GW wpisujący się w kształtowanie następującego poglądu: Paweł Piskorski jest człowiekiem nieuczciwym, ergo Andrzej Olechowski jest kandydatem niegodnym i powinien natychmiast wycofać się w wyścigu o prezydenturę, zaś Donald Tusk w oczywisty sposób nie wywiera żadnego wpływu na działania prokuratury wobec swoich politycznych konkurentów, na co dowodem jest to, że odsunął od władzy Kaczyńskiego, który jak każdy przyzna to robił namiętnie. Tym razem głos zabiera red. Bogdan Wróblewski i w tekście „Piskorski, prawo i polityka” przedstawia pięć powodów, dla których sugestia o politycznej motywacji prokuratury do działań przeciwko Piskorskiemu w ostatnich dwóch latach jest „intelektualnym nadużyciem”. Takim nadużyciem są jednak przedstawione przez Wróblewskiego dowody, które o niczym nie świadczą i próba przedstawienia ich w tym kontekście raczej obnaża nagość króla Tuska niż chroni go przed podejrzeniami o próbę zrobienia powtórki z „myku Jaruckiej”.


1. Wróblewski przypomina, że śledztwo w sprawie „ekonomicznych interesów grupy pruszkowskiej”, gdzie przewijało się nazwisko Piskorskiego toczy się od roku 2002. W tym samym czasie również Andrzej Lepper kierował pod adresem szefa SD różnego rodzaju zarzuty, ale jedno i drugie nie ma nic wspólnego z rzekomym sfałszowaniem dokumentu w transakcji z antykwariuszem. Wróblewski stwierdza ponadto, że jeśli coś można zarzucić prokuraturze to kilka zmarnowanych lat. Owszem, to prawda. Jednak to tylko potwierdza brak motywacji prokuratury w ściganiu Piskorskiego przed okresem przejęcia nad nią kontroli przez partię Tuska i Schetyny. Mamy tu ciekawy kontrast, prawda?


2. Wróblewski przypomina, że to Zbigniew Ziobro za rządów PiS, a nie Platforma, zajął się pierwszy prześwietlaniem majątku Piskorskiego (niechaj się redaktor zdecyduje w końcu, czy Ziobro czy rok 2002). W roku 2006 powołał grupę do prześwietlenia majątków szeregu polityków innych partii niż PiS, w tym dzisiejszego lidera SD. I co z tego? Tamto śledztwo nie dotyczyło samego Piskorskiego, była to akcja systemowa skierowana przeciwko całej grupie nielubianych przez PiS polityków. To że władza PiS uparła się, aby Piskorskiego zdyskredytować i przyskrzynić, nie znaczy, że PO może prokuraturę śmiało wykorzystywać do tego celu, bo ma precedens. Redaktor niestety nie wspomina o tym, jakie były w odniesieniu do Piskorskiego efekty prac tej grupy. Majątek prześwietliła i co? I nico.


3. Dalej przypomina Wróblewski, że od paru lat równolegle z prokuraturą majątek szefa SD sprawdza kontrola skarbowa, która postawiła mu pewne zarzuty, oddalone już przez sąd. Z tego dosłownie nic nie wynika dla oceny ewentualnej politycznej motywacji obecnych działań prokuratury. Jest to całkowicie irrelewantne.


4. Prokuratura „jeszcze” latem 2009 poprosiła o czwartą opinię biegłego grafologa, gdyż trzy poprzednie nie odpowiadały planom postawienia Piskorskiemu zarzutów, więc zostały odrzucone. Już wtedy wiadomym był plan polityczny Pawła Piskorskiego, związany z odbudową SD i wylansowaniem Olechowskiego w wyborach prezydenckich. Prokuratura zaczęła więc w lecie przygotowania do obecnej akcji. To poszlaka potwierdzająca polityczną motywację tych działań, a nie przecząca jej czy ją wykluczająca, jak chce Wróblewski. Skoro ja od marca 2009 znałem polityczny plan Piskorskiego, to chyba tym bardziej Tusk i Schetyna. Proszę redaktora o niebycie naiwnym i zachowanie resztek powagi.


5. No i w końcu opinia, stwierdzająca kategorycznie, że podpis jest podrobiony. Po pierwsze, prędzej kaktus mi wyrośnie na dłoni niż ktokolwiek przekona mnie, że można w ogóle sporządzić rzetelną opinię grafologiczną na podstawie ksero! Po drugie, znów apeluję o choć krztynę powagi, redaktorze! Czyżby utrzymywał Pan, że w Polsce nie można załatwić opinii biegłego po myśli prokuratorskiej, takiej „na życzenie”? Please!


Nie wiem czy pan red. Wróblewski urodził się wczoraj, ale ja nie. Mam 30 lat i dość w naszym życiu publicznym widziałem, aby wyczuć smród, który tu i ówdzie się unosi. Tu się unosi. Szkoda, że Gazeta Wyborcza straciła sporo ze swojego powonienia po zmianie ekipy rządzącej w roku 2007. Szkoda tym bardziej, że dla mniej, wieloletniego sympatyka i działacza ROAD, Unii Demokratycznej, Unii Wolności i Partii Demokratycznej, to była zawsze „moja gazeta”. Dziś jest gazetą partii, która wymyśliła Annę Jarucką i chyba wraca do tych metod, mając tym razem dużo większą siłę rażenia w postaci aparatu przemocy państwa. Obawiam się, że w takim wypadku moją gazetą wkrótce może przestać być. I to napawa mnie wielkim smutkiem. Zupełnie serio.


 

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.