
Decyzja Donalda Tuska o niekandydowaniu na Prezydenta RP oznacza zupełnie nowe rozdanie w grze o Pałac Prezydencki.
Bez wątpienia na decyzji premiera zyskuje prezydent Lech Kaczyński, ale ma on tak duży elektorat negatywny, że wyborów nie wygra. Z kolei Bronisław Komorowski będzie znacznie słabszym kandydatem PO niż Donald Tusk, a wielu wyborców Platformy wybierze w tej sytuacji Andrzeja Olechowskiego. Jerzy Szmajdziński niewiele zyska na tych ruchach, a inni będą tylko peletonem tego wyścigu.
Zasadniczo zmienia sie wiec pozycja Olechowskiego, który nie tylko ma coraz realniejsze szanse na druga turę, ale też na pewno największe szanse na zwycięstwo jeśli do niej wejdzie.
To zapowiada tylko jedno – bardzo ostra i brutalną kampanię. Nie będzie tu przypadków, nic nie będzie działo się niechcący. Będą ostre ciosy i nieczyste uderzenia, niestety także z użyciem instrumentów władzy ze strony tych, którzy je kontrolują.
Na własnym karku poczułem "przypadkowo zbieżne w czasie" działania prokuratury i służb skarbowych. Ile jeszcze i wobec kogo będzie takich wypadków. Pewno nie jeden.
Pozostaje mieć nadzieję, że media i opinia publiczna będzie w tej sprawie przewrażliwione i nie dadzą się nabrać.
Podobne artykuły:
Nowsze wiadomości:
Dodaj komentarz
Polska