Dorn znaczy cierń Kaczyńskiego
Jednak to będzie Ludwik Dorn a nie Marek Jurek. Pomyliłem się. Polska Plus ma wreszcie kandydata na prezydenta i zakończyło się to swoiste Neverending Story, którego początki sięgają 2008 roku i Rafała Dutkiewicza. Szkoda, że bez Happy Endu.
Dorn to po niemiecku kolec, cierń i taka będzie zapewne jego rola w kampanii wyborczej. Będzie uwierał Lecha Kaczyńskiego, atakował go oraz próbował odbierać wyborców. Zaszkodzić mu za dużo nie może, ale uprzykrzy życie na pewno. Dorn będzie wiedział, jak dopiec Kaczyńskiemu, współpracował z nim przecież tyle lat, i wie jak go zranić. Nie brak mu przecież inteligencji, humoru i pomysłów.

www.polska-plus.pl
Jednak od ukucia cierni, nawet wielokrotnych, człowiek nie zginie, nawet nie zachoruje. Dlatego Kaczyński nie będzie musiał się obawiać Dorna. Dla elektoratu PiS Dorn to zdrajca. Swoim odejściem do konkurencji rozwiał wszelkie wątpliwości. Nawet ci z partii, którzy go skrycie lubili, widzą w nim teraz konkurenta dla PiS i ich samych - stołków i diet. Nie poprą go wyborcy ziobrowców i Radia Maryja - bo nie jest aż tak zatwardziałym prawicowcem - nie poprzez Zakon PC, bo ich zdradził. Tym bardziej ludzie, prezydenta, bo to dla nich konkurencja.
Na lewo też nie ma czego szukać, bo był przecież trzecim-bliźniakiem. Dla elektoratu PO-PSL-SLD to niewybaczalne. A sam Dorn podsycał niechęć mówiąc o burych sukach i kamaszach. Jednym słowem słabe 1 proc. wróżę mu w wyborach. Chyba, że wcześniej zrezygnuje na rzecz np. Marka Jurka, czego nie można jeszcze wykluczyć.
Z punktu widzenia Polski Plus wybory te są bardzo ważne. Skonsolidują partię, pozwolą jej zmobilizować szeregi i sprawdzić gotowość bojową. Będzie również szansa pokazania się w mediach i zaistnienia wśród elektoratu. Na razie jest z tym kiepsko.
Byłoby jednak lepiej, żeby startował ktoś inny niż Dorn. Wykazałem bowiem, że ma bardzo ograniczony elektorat, a poza tym nie jest identyfikowany z Polską Plus, tylko z PiS-em. Nie mówiąc już o niezadowoleniu w szeregach partii, że kandydatem nie jest, ktoś od samego początku działający w Polsce Plus. Już takie awantury w Partii Demokratycznej miało miejsce.
Wczoraj oglądałem w "Faktach" relacje z konwencji Polski Plus. Uderzały trzy rzeczy - rezygnacja polityków tej partii, mała ich liczba i amatorsko przygotowane spotkanie. Michał Ujazdowski próbował się uśmiechać, ale w oczach widać było tylko smutek. Wyglądał, jakby chciał się umówić z najładniejszą dziewczyną na studiach, a udałoby mu się tylko z tą... co ma najlepsze notatki...
Wróć na stronę główną bloga

