Z badań poziomu liberalizmu w martwych już niemal organizacjach
Piotr Beniuszys słusznie zastrzega we wstępie do swojego artykułu że Partia Demokratyczna jest liberalna w sferze deklaratywnej. Ależ tylko przyklasnąć słusznej uwadze. Deklaracje deklaracjami, ale gdzie liberalizm realizowany w praktyce?
Zapewne wielu z nas wie jak działają partie liberalne w innych krajach. Otóż zwykle protestują one głośno i donośnie, gdy ktoś jawnie lub potajemnie ogranicza dobrobyt ludności, wprowadzając choćby nowe monopole. Tymczasem nie słyszę by Partia Demokratyczna łączyła się w bólu z ofiarami np. niedawno powołanego monopolu kolejowego (znów zniesiono obowiązek przetargów na wykonywanie kolejowych przewozów regionalnych).

Mogę Panu zacytować i pokazać liczne stanowiska niemieckiej partii liberalnej FDP w tym temacie, zresztą wystarczy wejść na www.FDP.de i w wyszukiwarce wpisać interesujące nas tematy. Ci ludzie po prostu odzywają się i reagują, wydają swoje stanowiska, mają ekspertów od każdej z branż gospodarczych, którzy nieustannie publicznie punktują rząd za kolejne ograniczanie dobrobytu konsumentów. Niemiecki liberalizm nie był kosmicznym pojazdem który nagle osiadł na niemieckiej części planety Ziemia. Powstał wysiłkiem tamtejszych naukowców i praktyków gospodarki. I wymaga bezustannej pracy.
Autora burzy to że za wzór ideowości liberalnej stawiam PO. Niech Pan sprawdzi- pisałem o liberalizmie w kwestiach gospodarczych i opinię tą podtrzymuję. PO ma dobrych działaczy liberalnych w gospodarce- Janusza Palikota, Adama Szejnfelda. Oni są aktywni. Natomiast wymienieni przez p. Beniuszysa liberałowie z PD niestety aktywni nie są, bynajmniej nie w stylu działaczy niemieckiej FDP. Jerzy Hauser osobiście odpowiedział na moje pytanie podczas konferencji pracodawców prywatnych na temat swojej aktywności- otóż jego skrzydło, jak to określił, straciło zupełnie na znaczeniu, więc nie udziela się, wycofał się z polityki.
Marcin Święcicki, co notuję, swoją pisarską aktywność zakończył dwa lata temu wnioskując z lektury witryny swiecicki.pl, nie ożywa także w ostatnich doniesieniach agencji informacyjnych (analiza wyników w Google News za ostatni miesiąc). Pan Osiatyński choćby z racji wieku nie jest chyba zdolny do większej aktywności politycznej, poza tym wypowiadając się publicznie robi to w imieniu instytucji naukowej, a nie partii politycznej.
Proszę Pana. Deklaracje deklaracjami, a prawdziwi liberałowie wychodzą w praniu. I obojętne, czy są związani z taką czy inną frakcją polityczną. Już w Niemczech należałem do Zielonych, tam ta partia ma dużo więcej do czynienia ze środowiskami naukowymi, ma grono swoich ekonomistów. Sądzę że polscy liberałowie powinni się angażować politycznie w wielu ruchach, ale sądzę też że zasługują na własny ruch liberalny, który będzie miał odwagę i sposobność działać na rzecz liberalizmu nie tylko w fazie deklaratywnej.
Widząc moje wysiłki pewien znany dziennikarz dopytywał się dziś , po cóż do diaska, skupiając się na budowie środowiska liberalnego, badam ile liberalizmu zostało jeszcze w martwych już niemal organizacjach? Przecież przyzna Pan sam że na ostatnim kongresie PD z samej jej góry padły propozycje rozwiązania tej partii. Jestem zszokowany że partia ta wciąż wydaje się dla wielu sprawnym liberalnym wehikułem, i są oni ślepi na ewidentne symptomy jej upadku.
Mojego tekstu, szkoda że dla Pana nieciekawego, nie napisałem z myślą o zrobieniu rewolucji w Demokratach, ale właśnie z myślą o osobach takich jak Pan, które mogłyby chyba wiele dobrego zrobić w nawet mniejszych organizacjach, ale poprawnie i skutecznie działających.
