Jarosław Kaczyński 2010 - wizja Państwa i prezydentury
Akcenty na jakie postawił Jarosław Kaczyński w liście w którym ogłosił swoją decyzję o kandydowaniu na prezydenta są ze wszech miar zrozumiałe. Minęły raptem dwa tygodnie od tragicznych wydarzeń w Smoleńsku więc ogłaszając decyzję nie mógł nie zacząć od wspomnienia tragicznie zmarłych i odniesienia się do wsparcia jakie otrzymuje od rodziny i przyjaciół. To jeszcze nie świadczy, że kampania Kaczyńskiego będzie prowadzona w cieniu grobów, jak przestrzegają nas komentatorzy i politycy. Na razie nie grozi nam żadne widmo IV RP czy recydywa kaczyzmu, jak chciałaby to przedstawiać szefowa demokratów.pl, Brygida Kuźniak. Nawet jeżeli teraz Jarosław Kaczyński nie jest faworytem sondaży, to PIS zawsze jest mocno niedoszacowany. Dlatego też warto już dziś zastanowić się jakie realne zagrożenia, ale i nadzieje wiążą się ze zwycięstwem prezesa PIS.
1. Po staremu - dwa ośrodki władzy, pewien pluralizm
Pierwszą hipotezą, jaką można postawić rozważając ewentualną prezydenturę Jarosława Kaczyńskiego jest zasygnalizowanie permanentnego konfliktu rządu z prezydentem. Współpraca Jarosława z Donaldem Tuskiem mogłaby być jeszcze mniej zgodna niż Lecha. Projekt polityczny Kaczyńskiego jest radykalny (o czym świadczy projekt Konstytucji PIS-u) i zasygnalizowanie istotnych różnic między PIS a PO będzie ważnym elementem polityki wizerunkowej.
Czy byłaby to jakaś wielka tragedia z punktu widzenia osób spoza obozu PIS-u. I tak i nie. Należy sobie zadać pytanie co gorsze: dominacja dwóch partii prawicowych i zawężanie dyskursu publicznego do języka konserwatywnego czy przejęcie pełnej władzy przez pragmatyczną aż do bólu Platformę - klasyczną partię władzy z ogromnymi strukturami (które po zwycięstwie Komorowskiego zapewne znowu się podwoją - sukces przyciąga).
2. Solidaryzm lub/i socjalizm (niepotrzebne skreślić, według przekonań)
Osoby jakie trafiły do najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego (Joanna Kluzik-Rostkowska, Janusz Śniadek) mogą świadczyć o tym, że projekt gospodarczy Jarosława Kaczyńskiego będzie miał zabarwienie lewicowe. Interwencjonizm, walka z ubóstwem i wykluczeniem społecznym a z drugiej strony mocne poparcie dla związków zawodowych - te rzeczy będą decydować o ewentualnych wetach do ustaw rządu.
3. Polityka zagraniczna - spory kompetencyjne
Prezydent Kaczyński byłby twardym recenzentem rządu. Na każdym kroku mielibyśmy do czynienia z zarzutami o zdradę narodową, zbyt miękkie stanowiska w kluczowych dla Polski sprawach, klientelizm wobec Rosji i Zachodu. Kaczyński byłby rzecznikiem polityki jagiellońskiej - wokół Polski chciałby budować obóz Państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej. Mogłaby temu towarzyszyć retoryka konfrontacyjna.
4. Sprawy społeczne
Jarosław Kaczyński wielokrotnie udowadniał, że konserwatyzm traktuje w sposób instrumentalny i nie jest przywiązany do postulatów środowisk narodowo-katolickich. Sojusze z ojcem Rydzykiem czy Romanem Giertychem mają charakter taktyczny. Poza tym obecność w sztabie (i pewnie w konsekwencji kancelarii) Joanny Kluzik-Rostkowskiej powodowałaby, że Kaczyński (wbrew stanowisku własnego środowiska) nie parłby to zniszczenia kompromisu aborcyjnego, delegalizacji in vitro czy dyskryminacji mniejszości. Z drugiej strony mielibyśmy do czynienia z narzuconą jedną wizją patriotyzmu oraz intensywną polityką historyczną prowadzoną z Dużego Pałacu.
5. Nie-prezydent wszystkich Polaków
Jarosław Kaczyński nie będzie prezydentem wszystkich Polaków. Podziały są zbyt głębokie, a sygnały płynące ze strony środowiska zarówno Platformy jak i konserwatywnych intelektualistów wskazują na parcie do konfrontacji. Pamięć o niszczeniu polskiej szkoły przez Romana Giertycha, koalicję z Samoobroną ale również kretyńskie wyskoki posłów Górskiego (Obama, Smoleńsk) czy Pięty (porównanie gejów do pedofilów) pokazują, że Polska Kaczyńskiego będzie Państwem głębokich podziałów.
