PKW Oficjalnie: Hanna Gronkiewicz-Waltz prezydentem Warszawy [artykuł aktualizowany]

Kto jest realnym zwycięzcą? Kto odniósł prestiżowy sukces, a kto klęskę. Co wyniki wyborów oznaczają dla stolicy. O tym piszemy w naszym wieczorze powyborczym PolskaLiberalna.net Warszawa.
Na bieżąco będziemy analizować sytuację i komentować informacje nadchodzące z Państwowej Komisji Wyborczej.
Wybory na prezydenta Warszawy
AKTUALIZACJA Hanna Gronkiewicz-Waltz została oficjalnie wybrana prezydentem Warszawy. Zdobyła 53,67 proc. głosów.
Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymała 53,67 proc. głosów w pierwszej turze i została wybrana na prezydenta Warszawy. Może odtrąbić sukces. Cztery lata temu wiceszefowa Platformy przegrała pierwszą turę z kandydatem PIS, wówczas popularnym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Wczoraj zdeklasowała Czesława Bieleckiego i Wojciecha Olejniczaka.
Bielecki też nie ma czego żałować. Start w wyborach samorządowym pod już nie tak mocnym jak kiedyś szyldem PIS-u, pozwolił warszawskiemu architektowi wrócić na polityki krajowej i odzyskać rozpoznawalność, którą utracił jako poseł AWS-u. Bielecki pozyskał większość PIS-owskiego elektoratu mimo braku wsparcia Radia Maryja i dość zdystansowanego stosunku do partii, która go popierała.
Wojciech Olejniczak, kandydat SLD popierany przez Partię Kobiet i Zielonych 2004, uzyskał lepszy wynik niż SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego (choć wtedy były dwie lewicowe listy) i Grzegorz Napieralski w wyborach na prezydenta kraju. Z drugiej strony nawet się nie zbliżył do sukcesu Marka Borowskiego sprzed 4 lat. Olejniczak jako kandydat niezwiązany do tej pory specjalnie z Warszawą osiągnął wynik przyzwoity, ale nie rewelacyjny. SLD chciało walczyć o drugą turę w stolicy i prześcignięcie Czesława Bieleckiego - to się nie udało - obu panów dzielą prawie dwa punkty procentowe.
Janusz Korwin - Mikke osiągnął 3,9 proc., choć pierwsze sondaże wskazywały na nawet 6 procentowe poparcie. Jego komitet wyborców również nie przekroczył progu wyborczego. Apetyty na pewno były większe, choć fakt, że w stolicy zajął 4 miejsce deklasując mniej znanych rywali na pewno sprawi, że Wolność i Praworządność nie zaprzestanie działalności. Korwin - Mikke od wielu lat jest kolorowym tłem dla tzw. poważnych kandydatów i tu nic się nie zmienia.
Romuald Szeremetiew, były wiceminister obrony narodowej i założyciel Konfederacji Polski Niepodległej prowadził niezwykle spokojną kampanię. Bywał gościem Radia Maryja i Telewizji Trwam, które wyraźnie mu sprzyjały, mimo to nie był w stanie zabrać wiele więcej niż 2 proc. z PIS-owskiego tortu. Jego komitet też przepadł. Tutaj jedynym sukcesem jest fakt, że polityk zapomniany wrócił. Kłopoty kadrowe PIS-u i odpływ znanych działaczy mogą spowodować, że Szeremietiew dostanie miejsca na listach partii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach parlamentarnych.
Katarzyna Munio uzyskując prawie 2 proc. głosów pokazała, że mimo dynamicznej kampanii, dobrego punktowania przeciwników nie jest w stanie przebić upartyjnienia warszawskiej polityki. Z drugiej strony startowała jako osoba kompletnie nieznana, a powtórzyła wynik z wyborów prezydenckich Andrzeja Olechowskiego - jak by nie patrzeć, byłego ministra spraw zagranicznych i finansów. Munio walczyła do końca i utrzymała w ryzach ludzi o różnych temperamentach i afiliacjach politycznych - wielu z nich skutecznie walczyło o mandaty radnych dzielnicowych z list Wspólnoty Samorządowej. Munio uzyskała też lepszy wynik niż inny kandydat obywatelski sprzed czterech lat - Włodzimierz Całka, b. burmistrz Bemowa. Mimo to, nie powtórzyła sukcesu Julii Pitery sprzed 8 lat, która startowała pod podobnymi hasłami (odpartyjnienia stolicy).
Happener i legendarny lider Pomarańczowej Alternatywy, Waldemar Fydrych cztery lata temu zdeklasował Wojciecha Wierzejskiego z Ligi Polskich Rodzin, tym razem udało mu się wygrać z jakby nie było kandydatką parlamentarnego PSL-u, Danutą Bodzek, kandydatem Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka - Piotrem Strzemboszem i dwoma anonimowymi prawicowymi działaczami - Piotrem Skulskim i Cezarym Stachoniem.
Wybory do Rady Warszawy
AKTUALIZACJA: PO zdobyła 33 mandaty i będzie mogła rządzić samodzielnie. PIS przypadło 17 mandatów, a SLD - 10 (w tym 1 dla Krystiana Legierskiego z Zielonych).
Platforma Obywatelska zdobyła 44,07 proc. poparcia. Cztery lata temu uzyskała lepszy wynik niż kandydatka na prezydenta, tym razem Hanna Gronkiewicz-Waltz zdeklasowała swoją partię. Wśród radnych Warszawy na pewno zobaczymy Magdę Czerwosz, działaczkę społeczną i artystkę z Saskiej - Kępy, aktorkę Annę Nehrebecką i dotychczasową przewodniczącą rady Ewę Malinowską-Grupińską. W nowej Radzie Warszawy zabraknie Marcina Kierwińskiego - kandydował z sukcesem do Sejmiku Wojewódzkiego.
Prawo i Sprawiedliwość po podliczeniu ponad połowy głosów zdobyło 25,5 proc. głosów. To wynik zbliżony do tego, jaki uzyskał kandydat partii na prezydenta Warszawy, Czesław Bielecki. Z ramienia PIS w nowej radzie zabraknie Marka Makucha, lidera klubu który celnie punktował niedocięgnięcia ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Pewna mandatu może być Olga Johann, a także inne PIS-owskie jedynki: Andrzej Kropiwnicki, Adam Kwiatkowski, Jacek Cieślikowski, Michał Serzycki, Michał Dworczyk, Maciej Maciejowski, Tomasz Zdzikot i Maciej Wąsik. Duże szanse na mandat ma też Andrzej Melak.
Sojusz Lewicy Demokratycznej w tych wyborach startował razem z Zielonymi 2004 i Partią Kobiet. Ta strategia miała na pewno duże znaczenie wizerunkowe - SLD pokazało się jako partia otwarta na środowiska nowej lewicy, jednak nowi koalicjanci pozwolili lewicy na słabszy wynik niż poprzednio. Lewica i Demokraci (SLD, SDPL, PD, UP) cztery lata temu zdobyła ponad 18 proc. głosów, SLD ma po podliczeniu ponad połowy głosów ok. 16 proc.
W Radzie Warszawy pewny mandat ma Krystian Legierski, jeden z liderów Zielonych 2004, właściciel klubu M25, a wcześniej Le Madame, prawnik, działacz LGBT. Świetny wynik osiągnęła wdowa po Jerzym Szmajdzińskim, Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska. W nowej Radzie Warszawy zobaczymy też najprawdopodobniej Marcina Rzońcę, wiceburmistrza Śródmieścia i Andrzeja Golimonta, radnego słynącego z celnych interpelacji i barwnych wypowiedzi.
Tuż pod progiem znalazła się Warszawska Wspólnota Samorządowa. Komitet Katarzyny Munio zebrał 3,8 proc. głosów. Mimo ambitnej kampanii i zgromadzenia wokół siebie lokalnych liderów samorządowych, trochę zabrakło do przekroczenia progu. Mimo to w wielu dzielnicach przekroczono magiczne 5 procent. Wszystko wskazuje na to, że w następnej Radzie miasta zabraknie m.in. Katarzyny Munio i Bartosza Dominiaka, wiceszefa SDPL. Tym razem nie udało się odpartyjnić samorządu, choć WWS potwierdziła, że w Warszawie jest czwartą siłą.
Wybory do Sejmiku Wojewódzkiego
W wyborach do Sejmiku wojewódzkiego łeb w łeb idą PO, PSL i PIS. Platforma Obywatelska nieznacznie wygrała zdobywając ponad 26,5 proc. głosów. Polskie Stronnictwo Ludowe i Prawo i Sprawiedliwość zdobyło po 24 proc. głosów. Do Sejmiku wejdzie jeszcze SLD (14 proc.).
W następnym Sejmiku zobaczymy z pewnością Marcina Kierwińskiego (PO), Wojciecha Kołodziejskiego, byłego szefa KRRiT (PIS), Katarzynę Piekarską (SLD) i Adama Struzika (PSL).
Wybory w dzielnicach
W dzielnicach obok partyjnych komitetów istotną rolę odegrały lokalne, sąsiedzkie stowarzyszenia. Tu wybory rządzą się innymi prawami niż zależne od krajowej polityki Rada Warszawy i Sejmik Wojewódzki.
Śródmieście
Na Śródmieściu podliczono już prawie wszystkie głosy. Zgodnie z przewidywaniami wybory wygrała Platforma Obywatelska (44, 9 proc. głosów). Pewny mandat ma m.in. Agnieszka Girzyńska-Kierwińska, dotychczasowa przewodnicząca rady i Hubert Aszyk. Drugie miejsce zajął PIS - 28,7 proc. Prawie 20 proc. głosów zdobył Sojusz Lewicy Demokratycznej. Ustawowy próg przekroczyła jeszcze Warszawska Wspólnota Samorządowa - 6,47 proc. choć nie wiadomo czy przełoży się to na mandaty. Największe szanse ma Oskar Hejka - ekonomista walczący o prawa lokatorów.
Mokotów
W następnej Radzie dzielnicy Mokotów znajdą się 3 komitety: PO (46,60%), PIS (25,84%) i SLD (21,21%). Najbliżej przekroczenia progu była Warszawska Wspólnota Samorządowa.
Ursynów
Nasz Ursynów i Platforma Obywatelska idą łeb w łeb. Oba komitety mają ok. 35 proc. głosów. Próg przekroczył również PIS (15 proc.) i SLD (8,3 proc.). Nie udało się Porozumieniu Obywatelskiemu Stanisława Falińskiego, Prawicy RP - UPR i Zielonemu Ursynowowi.
Białołęka
Na Bemowie zwycięstwo PO - otrzymała 41,4 proc. głosów. Drugie miejsce zajął lokalny komitet Wspólnota Samorządowa Gospodarność 23,3 proc. PIS otrzymał niewiele ponad 15 proc. głosów. W Radzie znajdzie się jeszcze Inicjatywa Mieszkańców Białołęki (10,84 proc.) i SLD (9,36 proc.).
Bemowo
Na Bemowie zdecydowane zwycięstwo PO - otrzymała 48,3 proc. głosów. Pewny mandatu może być burmistrz dzielnicy Jarosław Dąbrowski. Drugie miejsce zajął PIS - 18,76 %, trzecie SLD - ponad 16 proc. głosów. Do Rady dzielnicy wejdzie jeszcze Wspólnota Samorządowa - Nasze Miasto z b. burmistrzem tej dzielnicy, Włodzimierzem Całką.
Włochy
We Włochach nieznacznie wygrała Platforma Obywatelska przed PIS-em. Oba komitety mają ok. 28 proc. głosów. Duży sukces komitetów lokalnych - Wspólnota Dzielnicy Włochy otrzymała 26,5 proc. głosów, natomiast Stowarzyszenie Sąsiedzkie Włochy ponad 6 proc. Do Rady wejdzie jeszcze SLD - 10,45 proc. głosów.
Ochota
Na Ochocie wygrała PO - ponad 37 proc. głosów. 2 miejsce zajął PIS - 21,8, dalej SLD - 18,3 oraz Ochocka Wspólnota Samorządowa - 17,4 proc. Tuż pod progiem Stowarzyszenie Sąsiedzkie "Ochocianie".
Żoliborz
Na Żoliborzu o mandat walczyło 5 komitetów PO, PIS i SLD, a także dwa lokalne: PROJEKT ŻOLIBORZ i Moje Miasto Żoliborz. Choć nie ma jeszcze oficjalnych wyników, wszystko wskazuje na to, że mogą być one czarnym koniem tych wyborów.
Rembertów
O zwycięstwo na Rembertowie walczyło 7 komitetów: SLD, PO i PIS, a także komitety lokalne - zawsze silne w tej dzielnicy: Lepszy Rembertów, Mieszkańcy, Dla Rembertowa i Forum Rembertowa.
