Jesteś tutaj: Strona główna >> Polska >> Nie poprę Palikota

Nie poprę Palikota

Janusz Palikot - żaden liberał.

Jestem liberałem ekonomicznym i społecznym. Deklarowałem to publicznie zakładając jedyną po KLD próbę zbudowania jednolitej partii modernizacji i postępu - Forum Liberalnego. Próby nieudanej, jednak podjętej i przez wiele miesięcy funkcjonującej w obiegu medialnym. Przyczyn porażki było wiele począwszy od wchłonięcia struktur przez Platformę Obywatelską, braku zapotrzebowania społecznego i drastycznego przesunięcia nastrojów społecznych w prawo w wyniku śmierci papieża Jana Pawła II i korupcyjnej spuścizny rządów SLD. Dziś moje wsparcie dla ruchu głoszącego świeckość państwa, uproszczenie przepisów gospodarczych, kwestionującej parlamentarny układ czworga i apelującego o poszanowanie godności każdego człowieka programowo wydawałoby się naturalne. Jednak tak nie jest.

Wiarygodność po pierwsze

Palikot to polityczny showman, który w praktyce działania nie różni się od innych polityków koalicji. Forma owszem inna, jednak realne działania są identyczne. Przykłady? Rozdawanie stanowisk w Lublinie stronnikom swojej kandydatury na szefa regionu, wycinka nieprzychylnych mu działaczy (czystka na Lubelszczyźnie), popieranie niewyrazistych kandydatów na prezydenta Lublina - swojego matecznika. Idąc dalej - deklarowanie liberalizmu i opieranie się na działaczach Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, kojarzonego raczej z prawicowym widzeniem polityki.
Promowanie radykalnego katolicyzmu w postaci Ozonu i finansowania publikacji takich osób jak prof. Legutko, niejasne interesy finansowe, patrzenie na politykę przez pryzmat agencji reklamowych - to tylko niektóre z działań Palikota, które sprawiają że jako rzecznik politycznego liberalizmu nie jest wiarygodny.
Skuteczność tylko w mediach

Nie słyszałem o spektakularnych sukcesach komisji Przyjazne Państwo. Zmienianie prawa gospodarczego idzie opornie, Polska dalej grzęźnie w setkach przepisów przyjaznych głównie urzędnikom, a nie obywatelom. Reformowanie gospodarki, jakie postawiła sobie za cel komisja Palikota okazało się propagandową papką.
Żaden z postulatów programowych Palikota nie przebił się w mediach, jednak przez 3 lata skutecznie potrafił wmówić Polakom, że tylko Platforma zostawi ich w spokoju, w przeciwieństwie do PIS-u, który kojarzył się z Państwem inwazyjnych, dzielącym, rozliczającym.
No-name show
Oczywiście Palikota poparły znane postacie życia publicznego. Jest reżyser Kazimierz Kutz, który chwali Palikota jako "enfant-terible" polskiej polityki, jest Kora z Kamilem Sipowiczem, Kuba Wojewódzki nazywający filozofa z Biłgoraja "dopalaczem", Magdalena Środa i Manuela Gretkowska, które wierzą, że Palikot podejmie skuteczną walkę o emancypację kobiet, będzie batem na wszelkie przejawy dyskryminacji i stawi czoło przemocy w rodzinie.
Jednak większość stronników Palikota to nieprzewidywalni anonimi. Na kongres ruchu może przyjść każdy. Obecność zapowiedział m.in. słynny Rambo - kucharz z ASP, organizator Akcji Krzyż. Można spodziewać się trochę młodzieży, ale też osób, które zaliczyły takie formacje jak Partia Racja zaangażowana w tournee z zabójcą księdza Popiełuszki.
Poza tym Palikot buduje swój ruch przede wszystkim na haśle podkreślania winy za katastrofę smoleńską spoczywającej na prezydencie Kaczyńskim i jego bracie, co jest daleko posuniętą prowokacją bez żadnej treści intelektualnej i wyraźnych podstaw. Niezależnie od tego co sądzę o PIS-ie i obecnych zagraniach prezesa i jego ekipy, to kiepski akt założycielski dla formacji liberalnej na lata.
M.in. z tych powodów wycieczkę na kongres Palikota sobie odpuszczę.

 

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.