Piotr Tymochowicz z Januszem Palikotem
Janusz Palikot, polityk z dorobkiem, choć zarazem na dorobku zapowiadał na dziś wielkie nazwisko w swoim ruchu. Sugerował, że może chodzić o znanego polityka. Dziennikarze spekulowali, kogo Palikot miał na myśli, a sympatycy filozofa z Biłgoraja stawiali na Andrzeja Olechowskiego lub nawet Leszka Balcerowicza - najgłośniejszego, merytorycznego krytyka rządu Tuska. Tymczasem odkryciem Palikota i zarazem nowym filarem Ruchu Poparcia Palikota okazał się Piotr Tymochowicz - ekspert od wizerunku i kreowania polityków, znany chociażby z filmu Marcela Łozińskiego "Jak to się robi", skutecznego kierowania polityczną karierą Andrzeja Leppera i współpracy z różnymi ugrupowaniami politycznymi. Jako ekspert od PR-u był również jednym z głównych rozmówców Tomasza Sekielskiego w głośnym filmie "Władcy marionetek", gdzie popularny dziennikarz telewizyjny zadał pytanie "Czy politycy kłamią?".
Argumentacja Palikota jest przewrotna. Tymochowicz jako jeden z pierwszych praktyków czarnego PR-u w Polsce, zdaniem szefa Ruchu Poparcia jest jedyną postacią, która może odkręcić postrzeganie polityki jedynie przez pryzmat marketingu. Kolejnym atutem Tymochowicza jest również jego ogromna wiedza o słabych punktach konkurencji, którą Palikot będzie mógł wykorzystać kreując kampanie wymierzone w Platformę Obywatelską, którą przez wiele lat współtworzył.
Restauracje, prenumeraty, siłownie nawet 90 proc. taniej ! Darmowa rejestracja i przywileje!
Ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że po zapowiedziach pojawienia się postaci wielkiego kalibru w Ruchu Palikota przyjście będącego w sumie na oucie Tymochowicza to wydarzenie małej wagi. Zresztą postaci w polskiej polityce i tak jak na lekarstwo, wszyscy drżą przed utratą mandatu poselskiego i nie będą ryzykować związania się z formacją która ma 1 proc. poparcia.
W opublikowanym w ostatnim numerze magazynu Press rankingu polityków najczęściej zapraszanych do mediów pozycja Janusza Palikota jest cały czas silna, ale nie tak jak kiedyś. Wyprzedzają go chociażby politycy lewicy Bartosz Arłukowicz i Ryszard Kalisz a także Elżbieta Jakubiak i Paweł Poncyliusz z PJN-u. Choć trzeba przyznać, że ostatnio skazywany na pożarcie Palikot cały czas jest atrakcyjnym rozmówcą, którego widzowie lubią słuchać i oglądać. Pozostaje wyluzowany, ataki na Tuska (chociażby ws. OFE) są coraz bardziej merytoryczne i nie epatują tanim rewanżyzmem. Jednak z drugiej strony wizerunek byłego szefa lubelskiej PO cały czas sprawia wrażenie niepoważnego.
Przekazanie mandatu poselskiego na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, połączoną z narzekaniami na kondycję polskiej polityki i sejmowy zaduch można uznać za marketingowy majstersztyk. Skorzystała na tym fundacja Jurka Owsiaka choć największym zwycięzcą jest i tak sam Palikot. Wydarzenie zostało odnotowane we wszystkich serwisach informacyjnych i ociepliło wizerunek byłego posła.
Otwartą sprawą pozostaje odpowiedź na pytanie czy Palikot wejdzie do następnego parlamentu. Jednak nie da się ukryć, że uczynił krok do przodu.
