Jesteś tutaj: Strona główna >> Polska >> Napieralski, lewica, konsolidacja

Napieralski, lewica, konsolidacja

SLDChoć pierwsze sondaże po odejściu z partii Bartosza Arłukowicza nie są korzystne dla SLD, to paradoksalnie transfer ten może pomóc skonsolidować srodowisko lewicy. Popularni politycy z dorobkiem są wartością po którą chętnie będzie sięgać konkurencja polityczna. Dlatego Grzegorz Napieralski zaczyna rozumieć, że nad partią lepiej panować niż rządzić, ponieważ Platforma Obywatelska jest gotowa wyciągać nawet najbardziej rozpoznawalne twarze. Tuż po odejściu Arłukowicza na giełdzie nazwisk pojawili się Ryszard Kalisz i Wojciech Olejniczak, jednak natychmiast ucięli oni wszelkie spekulacje.

 

Inny model niż u Kaczyńskiego

 

Po niezłym wyniku w wyborach prezydenckich przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej zdawał się być zafascynowanym stylem rządzenia PIS-em przez Jarosława Kaczyńskiego sprowadzającym się do hasła: nie ważne z kim idziemy po władze, ważne, żeby ją zdobyć. O ile wokół prezesa PIS wyrósł quasi-religijny kult podpierany mitami związanymi z katastrofą smoleńską, rusofobią i fałszywym pochyleniem się nad losem wykluczonych, to SLD jako partia demokratyczna buduje poparcie na trochę innych atutach.

 

Mimo to Sojusz miotał się od wizji lewicy otwartej i wielobiegunowej do zamkniętej i partyjniackiej. Momentami przekładał doraźny interes jednego lidera w wyborach wewnętrznych nad budowanie szerokiej formacji. Tym był zupełnie irracjonalny (jak wówczas się wydawało) manewr wypchnięcia Partii Demokratycznej i Socjaldemokracji Polskiej z LID-u przez Wojciecha Olejniczaka.

 

Z czasem jednak Napieralski zaczął rozumieć, że z poparciem aparatu można utrzymywać kontrolę nad partią, ciężko jednak walczyć o wyborczej zwycięstwo. Stąd strategiczny i programowy sojusz z Zielonymi 2004 i Partią Kobiet, który przyniósł już wymierne korzyści obu stronom.

 

Pomiędzy radykalizmem a marketingiem politycznym

 

Osłabienie SLD po odejściu Bartosza Arłukowicza jest tylko chwilowe. Szczeciński polityk nie wyciągnął za sobą innych, jak na polskie warunki rozstanie odbyło się z klasą. Dlatego jeśli SLD chce wygrywać wybory, a nie ograniczać się do walki o solidne trzecie miejsce, musi przebudować swoją tożsamość.

 

Pokoleniowo jest to już inna lewica niż w 2001 roku. Dlatego też wszelkie działania idące w stronę prowadzenia alternatywnej polityki historycznej w której pozytywnymi bohaterami polskich przemian stają się Wojciech Jaruzelski czy Czesław Kiszczak, mogą skończyć się dla SLD fatalnie. Nawet jeżeli SLD buduje porozumienia wyborczej ze stowarzyszeniami kombatantów LWP czy Ordynacką, to nie należy się tym specjalnie chwalić.

 

Dlatego też program SLD powinien skupiać się na przyszłości i teraźniejszości. Partia, która da sensowną diagnozę dla walki z bezrobociem, zaproponuje alternatywę dla tzw. śmieciowych umów, ułatwi start na rynku pracy może wygrać wybory. Gdy SLD zaproponuje racjonalne rozwiązania dla służby zdrowia, uprości biurokrację i zmusi urzędy na przerzucenie się na cyfrowy obieg dokumentów będzie mogła przekonać do siebie różne grupy wyborców.

 

Nie należy również rezygnować ze swojego programu społecznego. Być może w 2004 roku wejście do Unii Europejskie było warte mszy, jednak teraz nic nie stoi na przeszkodzie, aby skutecznie forsować w Sejmie ustawy o związkach parterskich, in vitro i dopuszczalności przerywania ciąży z przyczyn społecznych. Nowoczesna lewica współpracująca z Zielonymi i Partią Kobiet nie może zapominać również o postulatach ekologicznych (np. ulgi dla przedsiębiorców, którzy używają sprzęt przyjazny dla środowiska) i feministycznych.

 

Jakość kadr

 

Niedługo dowiemy się jakie listy wyborcze wystawi SLD. Jakie będą proporcje starych działaczy (których pamiętamy z ogromnego klubu parlamentarnego wspierającego rządy Belki i Millera) do osób świeżych. Czy SLD-owska młodzież, która dostanie dobre miejsca na listach wyborczych będzie przygotowana do pracy w Sejmie?

 

Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie nowe osoby mogą wnieść dużo świeżości do Parlamentu. Ważne, aby były dobrymi reprezentami swoich środowisk, rozumiały problemy i wyzwania współczesnego świata. Dobrze też, aby listy nie ograniczały się tylko do działaczy partyjnych. Powinny być otwarte dla środowisk akademickich, kulturalnych i społecznych. Wśród jedynek nie można ograniczyć się do liderów regionalnych, ale przedstawić taki zespół w którym każdy lider będzie osobowością.

 

O co walczy SLD? Wszystko zależy od jakich ludzi (wraz z koalicjantami) zaproponuje w nadchodzących wyborach. Ewentualny sukces będzie też łatwiej utrzymać po głosowaniu i sformowaniu rządu, gdy zacznie się wdrażać w praktyce zasady taniej administracji, a lewicowi ministrowie i posłowie zrozumieją, że Państwo nie jest maszynką do budowania osobistego majątku, lecz narzędziem społeczeństwa.

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.