Tusk chce Cimoszewicza

Budowania Frontu Jedności Narodowej ciąg dalszy. Jak podają Super Ekspress i Wprost 24, po przegranych wyborach na sekretarza Rady Europa polityka lewicy, Włodzimierza Cimoszewicza, rząd Donalda Tuska chce znaleźć inne miejsce dla byłego ministra spraw zagranicznych.
Z jednej strony to ogromna zmiana jakościowa w porównaniu z postawami rządu PIS, którego jeden z ministrów Antoni Macierewicz zarzucał służenie obcym interesom przez byłych szefów MSZ. Z drugiej strony ciężko nie pozbyć się wrażenia, że Platforma próbuje za wszelką cenę zneutralizować najgroźniejszych rywali politycznych, lub tych, którzy mieli szansę taką rolę w przyszłości pełnić (casus Pawła Kowala opisywany wczoraj w Merkuriuszu Polskim).
Całe przedsięwzięcie będzie miało sens tylko wtedy, gdy opisywana przez Super Ekspress Rada Doradców ds. międzynarodowych złożona z byłych szefów MSZ będzie miała realne uprawnienia i nie zamknie się w idei wygodnej emerytury dla doświadczonych dyplomatów. Jeżeli to ciało zdoła wypracować rozsądne pomysły na globalną politykę i nadać im rozgłosu na arenie międzynarodowej, pomysł może okazać się sukcesem. Polska polityka zagraniczna potrzebuje ogólnej koncepcji, ram i scenariusza na najbliższe lata, nie może opierać się na działaniach doraźnych.
