Alterkomisja PIS-u
Jak donosi "Rzeczpospolita" Prawo i Sprawiedliwość ma pomysł co zrobić, gdyby posłowie Wassermann i Kempa nie mogli wrócić do komisji ds. zbadania afery hazardowej. PIS rezolutnie zamierza przenieść ciężar sprawy do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Pomysł zasługuje na uznanie. Wyrzucenie Kempy i Wassermanna było ewidentną kompromitacją Platformy. Tłumy dziennikarzy pod obradami komisji sprawiedliwości i garstka obserwatorów komisji Sekuły będą dla Platformy smutnym obrazkiem.
Komisja hazardowa ostatecznie kompromituje mechanizm komisji śledczych. Posłowie PO usuwają opozycję, a premier Tusk mówi, że mu się to nie podoba, ale nic w tej sprawie nie zrobi. Jasnym staje się, że istnienie komisji w tej formie nie ma sensu i świadczy co najwyżej o braku wstydu Platformy.
Zresztą żadna z partii nie była nigdy zbyt gorliwa do badania kulis tego co ma za uszami. Wszyscy mają przed oczami losy SLD, których komisja Rywina mało co nie wypchnęła z parlamentu.
Tak to się będzie wszystko kręcić. PO będzie robiła hucpę w komisji hazardowej, PIS w komisjach ds. przecieków i Blidy, a SLD będzie raz na zawsze pamiętać: Jak kiedyś dojdziemy do władzy, nigdy nie dajmy się wkopać w żadne komisje.
Szkoda bo kompromitując (po raz kolejny) instytucję komisji śledczej Sejm pozbawia się znacznej części swoich uprawnień kontrolnych. Ale czego się spodziewać w momencie gdy partie parlamentarne przypominają stado lemingów, ślepo wpatrzonych w przywódców.
