Zostawmy konstytucję w spokoju
Wszelkie zmiany propopnowane przez Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską w sprawach konstytucji pokazują, że politycy lubią się zajmować głównie sobą. Niby chodzi o istotne zmiany ustrojowe, ale tak naprawdę kluczowe pytania jakie stawiają Tusk i Kaczyński to kwestie religii i wiary, a także przejścia do systemu kanclerskiego lub prezydenckiego. Fałszywa debata konstytucyjna, powoduje, że politycy POPIS-u nie rozwiązują bieżących problemów kraju.
Patrząc na nagłówki mediów dominują sondaże i nowe pomysły czołowych partii na konstytucję. Pomysły, z których żaden nie przejdzie, bo w obecnym parlamencie nie ma mowy o zbudowaniu większości potrzebnej do przeforsowania zmian. Ani tych po myśli PIS ani Platformy.
Polska ma tak naprawdę dzisiaj znacznie większe problemy, chociażby niewystarczające środki na ochronę zdrowia czy kondycja nauki i szkolnictwa wyższego. Brakuje refleksji modernizacyjnej, pomysłów na gospodarkę, wizji mądrze prowadzonej polityki zagranicznej. Zamiast tego mamy niekończące się dyskusje na tematy zastępcze: o homoseksualistach (wewnętrzny spór w PIS-ie pomiędzy posłem Piętą a dr Migalskim rozgrzewa opinię publiczną i blogerów), o Palikocie, o religii, polityce historycznej.
Jednocześnie Polska, aspirująca do roli mocarstwa regionalnego, wtedy kiedy należy pokazać swoje możliwości logistyczne i finansowe, nie udziela wystarczającego wsparcia po trzęsieniu ziemii na Haiti. Symboliczna pomoc 50 tys. złotych zarówno wizerunkowo, jak czysto ludzko, jest niegodna Państwa, które chce być liderem Europy Środkowo-Wschodniej.
Może i konstytucja z 1997 ma pewne błędy i niedopatrzenia, może zdefiniowany ustrój państwa jest niedoskonały. Jednak obecnie to nie czas i miejsce na debatę konstytucją, której osią są osobiste ambicje premiera i prezydenta.
