Jestem pod wrażeniem liczby młodych osób zainteresowanych działalnością w Partii Demokratycznej, które nawiązały ze mną w ostatnim czasie kontakt. Co ciekawe, są to osoby popierające kandydaturę Andrzeja Olechowskiego w wyborach prezydenckich, ale mające negatywny stosunek do Stronnictwa Demokratycznego. W czym tkwi ten fenomen?
Młodzi ludzie zdają się być (właściwie to już pewne) zniesmaczeni zarówno socjalno-populistycznym PiS, jak i bezideową PO. Wychowani w latach '90, czyli pierwszych latach od drugiej wojny światowej, kiedy Polacy mogli się nacieszyć wolnością gospodarczą i swobodami obywatelskimi, są niejako spojeni z tymi wartościami. Nie widzą dla siebie miejsca na lewicy (w domyśle SLD), toteż nie poprą obecnego kandydata PD na prezydenta. Zdecydowanie najbliższy im pozostaje zatem Andrzej Olechowski - dobrze kojarzący się z latami '90, nie reprezentujący żadnej z trzech mainstreamowych (dziś) partii politycznych.
Młodzi nie poprą Stronnictwa Demokratycznego. Widzą co się dzieje wewnątrz oraz wokół tej partii. Fakt, częściowo może być to nagonka na lidera - Pawła Piskorskiego. Jednak jest to postać kontrowersyjna nie od dziś (podawać przykładów nie trzeba). Na dodatek, "nowe SD", które niebawem będzie świętować pierwszą rocznicę funkcjonowania nie ma żadnych politycznych sukcesów - poza wymianą zamków w drzwiach do biur i kamienic "starego SD". Wobec powyższego jedyną liberalną opcją polityczną w Polsce pozostaje Partia Demokratyczna. Jej pozycję może dodatkowo wzmocnić działalność Klubu Liberalnego PD, który mam niebawem niedługo zostanie oficjalnie zatwierdzony przez Radę Krajową demokratów. Jedynym atutem SD pozostaje sam Andrzej Olechowski. Jednakże nawet on zwrócił uwagę na to co się dzieje z "nowym SD" i w mediach ogłasza się już jako "kandydat niezależny".
Może na tym skorzystać sama PD. Jeśli udzieli poparcia Olechowskiemu to ma dużo większe szanse przyciągnąć do siebie jego elektorat, który jest sceptycznie nastawiony do Pawła Piskorskiego i "nowego SD".
